O tym co w lesie piszczy...
O autorach
RSS
niedziela, 26 lipca 2015

417min

 

Zwierzyna łowna, myśliwi i samo uprawianie łowiectwa to temat trudny, skomplikowany i dla wielu drażliwy oraz budzący skrajne emocje. Świat wokół nas nieustanie się zmienia, a gwałtowny rozwój cywilizacji determinuje zmiany w przyrodzie. Tam gdzie od wieków były lasy i żyły w nich zwierzęta powstają ludzkie osiedla, firmy i skupiska sklepów. Odwieczne szlaki migracyjne zwierząt przecinają autostrady, „eski” i drogi osiedlowe. Zwierzyna nie ma dziś łatwo, a przecież potrzebuje swojej przestrzeni życiowej. Bo tak jak każdy z nas, ludzi, marzy o spokojnym, cichym miejscu dla siebie (najlepiej pod lasem, nad wodą i z dala od ludzi) i mruczy : „mój jest ten kawałek podłogi”, tak zwierz chce mieć swoją spokojną norę, barłóg i ostoję (z dala od ludzi, naturalnie). A co na to ludzie?

Ludzie z oburzeniem czytają w gazetach kolejne doniesienia o dzikach w mieście, łosiach na autostradzie, „wściekłym” lisie pałętającym się po wsi… Wtedy wołają z oburzeniem: „Gdzie są te buce w zielonych kapeluszach? dlaczego nie wystrzelają tych dzików/łosi/lisów?” Choć na co dzień większość z nich łowiectwo traktuje jak barbarzyństwo i z oburzeniem spogląda na spotykanych w lesie ludzi ubranych na zielono oraz chętnie stawia znak równości przy słowach „gajowy=leśniczy=myśliwy=łowczy itd... To temat bardzo skomplikowany i złożony, z pewnością nie na skromne rozmiary jednorazowego zapisku w blogu leśniczego, stąd pewnie nie raz tu jeszcze wróci. Ale dziś opowiem o konstruowaniu planów gospodarowania zwierzyną łowną.

4171

Leśnicy i myśliwi starają się zrozumieć potrzeby zarówno ludzi i zwierząt i prowadzić racjonalną gospodarkę w obwodach łowieckich. Co to takiego?

Obwód łowiecki to administracyjnie wyodrębniony obszar gruntów  przeznaczonych dla celów łowieckich, o powierzchni zamykającej się zazwyczaj pomiędzy 3000, a 10 000 ha. Jest to zatem obszar, na którym gospodarzą myśliwi zrzeszeni w Polskim Związku Łowieckim, ale który także  stanowi siedlisko populacji zwierzyny łownej i chronionej.

Zgodnie z przepisami prawa łowieckiego obwody łowieckie dzielą się na: obwody łowieckie leśne (gdy grunty leśne stanowią minimum 40% powierzchni) oraz obwody łowieckie polne (gdy grunty leśne stanowią mniej niż 40 % powierzchni). Natomiast w skład obwodów łowieckich nie mogą wchodzić m.in.: parki narodowe i rezerwaty przyrody (z pewnymi wyjątkami), tereny w granicach administracyjnych miast (także z pewnymi wyjątkami), budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe itd., itp. Tworzenie granic obwodów łowieckich odbywa się na niezmiennych od 1953 roku 3 podstawowych zasadach:

  1. Obwody łowieckie tworzy się w celu jak najefektywniejszej ochrony, zachowania i rozwoju preferowanych gatunków zwierzyny.
  2. Granice obwodów ustala się unikając dzielenia zbiorników wodnych.
  3. Tworząc obwody łowieckie należy mieć na względzie naturalne albo wyraźne znaki graniczne na obszarze danego obwodu.( rzeki, strumienie, granice administracyjne, drogi)

To także dobry sposób utrwalania ważnych, lokalnych informacji oraz ważnych przekazów historycznych. Na przykład nieopodal leśniczówki Pszczew przebiega granica dwóch obwodów łowieckich, ustanowiona po dawnej granicy państwa polskiego, której przebieg ustalono w 1919 roku Traktatem Wersalskim.

4172

 Obwody łowieckie są tworzone na terytorium województwa przez sejmik województwa w drodze uchwały, po zasięgnięciu opinii dyrektora właściwej RDLP oraz izby rolniczej. Racjonalną gospodarkę łowiecką prowadzi się w nich na podstawie rocznych planów łowieckich. To one ustalają limit ilościowy i określają gatunki zwierzyny łownej, na którą można polować w danym roku. Bo to wcale nie jest tak, że myśliwi strzelają do czego się da i ile się da. Co więcej, często nie wykonują tych planów, co jest obłożone pewnymi sankcjami, a ich nie wykonanie i zbyt wysoki stan zwierzyny powoduje powstanie szkód w uprawach rolnych i w lesie. Dlatego plany roczne, opiniowane przez miejscowych wójtów lub burmistrzów zatwierdzają nadleśniczowie. Plany roczne wynikają z WPŁ czyli Wieloletniego Łowieckiego Planu Hodowlanego. To ważny dokument opracowywany na okres dziesięcioletni przez dyrektora regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych, w uzgodnieniu z zarządem okręgowym PZŁ oraz marszałkiem województwa. Opisuje on  stan aktualny populacji zwierząt łownych w rejonie hodowlanym oraz stan docelowy, czyli wyznacza cele gospodarowania na najbliższe 10 lat. Zasady jego tworzenia określa rozporządzenie ministra środowiska z 1997 roku. Wynika z nich, że sporządzenie kolejnego planu wieloletniego powinno być poprzedzone analizą wykonania poprzedniego i poparte rzetelną inwentaryzacją zwierzyny. O inwentaryzowaniu zwierzyny pisałem we wpisie z lutego 2013 roku

http://lesniczowka.blox.pl/2013/02/Liczymy-lesne-zwierzaki.html

 

Na terenie RDLP Szczecin WPŁ tracą ważność w 2017 roku, dlatego jako uzupełnienie inwentaryzacji metodą zimowych próbnych pędzeń zastosowano liczenie zwierzyny łownej za pomocą letnich obserwacji z ambon.

4173

Właśnie trwa to liczenie zaplanowane na sobotę i niedzielę 25-26 lipca. Wymaga ono dużego zaangażowania leśników i myśliwych. Większość leśników z mojego nadleśnictwa jest zaangażowanych w liczenie, bo przyjęto zasadę, że na każde 500 ha obserwowanej powierzchni potrzeba jednego obserwatora. W ten sposób jednocześnie w całym regionie hodowlanym, na terenie 35 nadleśnictw na ambonach zasiedli leśnicy i myśliwi wyposażenie w lornetki i karty obserwacji. Umożliwi to uzyskanie rzetelnego obrazu stanu zwierzyny: gatunków, płci i wieku zwierzyny łownej. Istotne są głównie informacje na temat jeleni, dzików i saren. Nie chodzi jednak tylko o policzenie dostrzeżonych sztuk. Każdy z obserwatorów potrafi bowiem odróżnić tzw. klasę wieku rogaczy saren

417_4

oraz byków jeleni czy danieli. Przy okazji uzyskamy także informację na temat stanu lisów

4175

czy nawet bażantów, które obserwowałem wczoraj wieczorem

4176

To także dobra okazja aby obserwować stan jenotów (widziałem wczoraj rano jednego), szopów czy wilków, których spotykamy coraz więcej i częściej.

Obserwacje prowadzone będą czterokrotnie : rano w sobotę i niedzielę w godzinach od 4 do 8 oraz także wieczorem od 17 do minimum 22 ( w zależności kiedy zrobi się ciemno).

Rano idąc w ciemności na ambonę spotkałem sarny, które obszedłem cichaczem i po rozjaśnieniu

4177

rozpoznałem oraz  zapisałem jako koza i koźlę. Choć jak widać nie jest łatwo je rozpoznać… O godzinie o 4.35 daleko pod lasem zobaczyłem pięć dzików. Szybko zniknęły w cieniu olch. Kręciło się też wiele saren i pięć lisów. Wieczorem długo pod amboną warczał ciągnik rolnika, który zbierał siano

4178

 i nic nie było widać na łące oprócz bocianów, grzywaczy, lisa i jednego rogacza, który przemknął w wysokich trawach. Potem jednak pojawiły się większe zwierzęta

4179

Choć nie konie miały być przedmiotem wieczornych obserwacji z przyjemnością je obserwowałem w zachodzącym słońcu. Chodziły sobie swobodnie po bezmiarze łąk. Obok klaczy brykał beztrosko źrebak:

41710

Gdy zaczął zapadać zmierzch pojawił się ich właściciel, który zwabił je do domu gwizdaniem i potrząsaniem wiadrem ze zbożem. Po zejściu koni do stajni na łąkach pojawił się kolejny lis, jeden dzik i kilka saren.

Dziś rano znowu sylwetki saren majaczyły na łąkach w brzasku poranka. Jeleni i dzików nie spotkałem. Wieczorem, czyli już niebawem znowu zasiądę obserwować łąki w ostatnich promykach gasnącego dnia i nieśmiałym świetle połówki księżyca.

41711

 To dobry czas na przemyślenia i chwilę oddechu od wielu spraw, które obciążają leśniczego. A jak widzicie i czytacie w moich zapiskach jest ich wiele i niesłychanie różnych. Wypełnione karty obserwacji oddam niebawem w nadleśnictwie tak jak wielu, wielu innych obserwatorów i wierzę, że nowy, wieloletni plan łowiecki pomoże w zgodnym współistnieniu cywilizacji,  ludzi, zwierząt i lasu.

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

 

 

16:44, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 lipca 2015

416min

Urządzanie lasu to coś zupełnie innego niż np. urządzanie domu czy mieszkania. Wcale nie chodzi tu o estetyczny wystrój wnętrza i racjonalne ustawienie sprzętów. Urządzanie lasu to ważna dziedzina leśnictwa, gdzie równomiernie łączy się teorię nauk leśnych z wieloletnią praktyką oraz doświadczeniem terenowym leśników. Bo urządzanie lasu opisuje jego dzisiejszy stan i planuje przyszłą gospodarkę, czyli wyznacza cele do osiągnięcia. To niesłychanie ważna dziedzina, bo podporządkowana jej jest cała działalność leśników i plan urządzania lasu, zwany operatem jest swojego rodzaju „biblią leśniczego”.

Operat to słowo określające zwykle pisemne opracowanie jakiegoś zagadnienia technicznego. Są operaty wodnoprawne, dotyczące utrzymania dróg lub związane z działalnością rzeczoznawców, wyceniających nieruchomości. Dla leśnika słowo operat oznacza coś zupełnie innego. Bo jak opisać, wycenić i zaplanować wieloletnie działania w tak doskonałym, wspaniałym dziele przyrody jakim jest las? Każdy zakątek lasu jest przecież inny, każdy jego element jest niepowtarzalny i dynamiczny, bo przecież las żyje, zmienia się i wymaga indywidualnego podejścia.

Ale leśnicy potrafią przewidywać, bo potrafią poznawać, rozumieć i naśladować przyrodę, co jest kluczową umiejętnością dla prowadzenia zrównoważonej gospodarki leśnej. A cóż to takiego? To działalność zmierzająca do takiego kształtowania lasów i ich wykorzystania, aby zapewnić trwałe zachowanie ich pełnego bogactwa zasobów i walorów przyrodniczych oraz zdolności do wypełniania, teraz i w przyszłości, wszystkich jego funkcji. Leśnikom w prowadzeniu takiej gospodarki pomaga właśnie operat, czyli plan urządzania lasu sporządzany dla każdego nadleśnictwa na 10 lat.

Do niedawna operat dla jednego leśnictwa był opasłym tomiskiem a raczej ich zbiorem:

4161

Choć aktualny operat leśnictwa Pszczew na lata 2007-2016 stanowi już w zasadzie jedną, mniej obszerną książkę

4162

Ta jednazielona książka, na którą składa się:

4163

jest jeszcze uzupełniona o inne plany i materiały, o których mowa dalej. Pewnie kolejny plan będzie głównie opierał się na nośnikach cyfrowych i zmieści się na płycie lub pamięci przenośnej, bo dziś na co dzień urządzeniowcy pracują z gps, dalmierzami laserowymi, średnicomierzami (klupami) elektronicznymi i palmtopami, które pomagają posługiwać się mapami cyfrowymi.

 Plan urządzania lasu zawiera szczegółowe informacje o aktualnym stanie lasu, którego dotyczy (nazywamy tę część elaboratem) oraz określa formę i zakres prowadzenia gospodarki leśnej na całe 10-lecie. Składają się na nią określone na podstawie wyników inwentaryzacji zasobów leśnych  zadania gospodarcze i zalecenia. Zatwierdzany jest decyzją Ministra Środowiska, która określa maksymalny możliwy etat cięć czyli limit ilości drewna, którego pozyskanie jest możliwe w dziesięcioleciu w wyniku zaplanowanych zrębów i innych zadań gospodarczych. Jednak zanim plan zostanie zatwierdzony musi zostać sporządzony inny, ważny dokument- prognoza oddziaływania projektu planu urządzenia lasu na środowisko i obszary Natura 2000. Na prognozę składa się pisemne podsumowanie i uzasadnienie wyboru przyjętego dokumentu oraz informacja o udziale społeczeństwa w postępowaniu.

Od 1996 r. integralną częścią planów urządzenia lasu stał się także program ochrony przyrody. Przedstawia on zagadnienia i formy ochrony przyrody w nadleśnictwie, wskazuje cenne przyrodniczo obszary i obiekty oraz planuje kompleksowo działania służące ich ochronie. Plan ochrony przyrody wskazuje także na zagrożenia ze strony przemysłu i inwestycji oraz zawiera dokumentację mapową i fotograficzną, w tym mapę walorów przyrodniczo-kulturowych. Bo w operacie znajdziemy także ważne informacje o dawnych ludzkich siedliskach, starych cmentarzach, kapliczkach czy takich ciekawostkach jak pomnik wilka, który znajduje się na terenie naszego nadleśnictwa

4164

To zapisy na bieżąco weryfikowane przez leśniczych, dla których równie ważny jest dokładny opis taksacyjny leśnictwa, w którym gospodarzą.  Zawiera on szczegółowe informacje o każdym wydzieleniu, czyli najmniejszym kawałku lasu: skład gatunkowy, wiek, strukturę warstwową, warunki siedliskowe, miąższość drzewostanu oraz zaprojektowane dla niego wskazania gospodarcze, które należy wykonać w przeciągu najbliższych 10 lat. Tak wygląda opis taksacyjny:

4165

Leśniczy ma w nim także wykaz projektowanych użytków rębnych i cięć pielęgnacyjnych: czyszczeń i trzebieży. Załącznikiem do operatu są mapy o różnej treści i skali: gospodarcze, drzewostanowe, siedlisk, cięć rębnych itp.

Mapa leśna zawiera mnóstwo ważnych wskazówek dla leśniczego, szczególnie mapa z naniesionymi działkami zrębowymi (kawałki lasu w czerwonych obwódkach):

4166

Bardzo ważną mapą jest mapa glebowo- siedliskowa:

4167

Bo zanim zaczniemy planować cele do osiągnięcia musimy doskonale poznać siedlisko- czyli warunki glebowe i przyrodnicze w jakich będzie rósł las. 

Przygotowanie operatu dla nadleśnictwa, na które składa się zwykle kilkanaście leśnictw to dość skomplikowana procedura, dlatego prace muszą zostać rozpoczęte odpowiednio wcześniej. Plany urządzania lasu dla nadleśnictw są wykonywane zazwyczaj przez BULiGL ( Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej), na podstawie zlecenia przez poszczególne regionalne dyrekcje Lasów Państwowych.

Niedawno w Nadleśnictwie Trzciel odbyła się narada terenowa z udziałem kierownictwa nadleśnictwa i wszystkich leśniczych, naczelnika oraz przedstawicieli wydziału urządzania lasu z RDLP w Szczecinie i pracowników BULiGL, którzy rozpoczęli już prace terenowe w moim leśnictwie:

4168

Nasz plan kończy się w 2016 roku i to dobra pora na przygotowanie nowego operatu, który zacznie obowiązywać od stycznia 2017 roku. Obejrzeliśmy wiele miejsc w różnych leśnictwach i długo dyskutowaliśmy o sposobach prowadzenia tam prac, które zaplanują nam urządzeniowcy.

Sporo czasu zajęła nam problematyka przebudowy litych borów sosnowych i wprowadzania podsadzeń bukowych:

41611

Leśniczowie zadawali wiele pytań, bo to doskonała okazja do wymiany poglądów. Swoje doświadczenia przekazywali nam pracownicy RDLP i urządzeniowcy. To specyficzna, składająca się z dobrze przygotowanych do pracy i wyposażonych w nowoczesne urządzenia specjalistów grupa zawodowa pośród leśników. Zwykle urządzeniowcy ubrani w terenowe „moro” przemierzają każdego dnia wiele kilometrów taksując las, mierząc drzewa, kreśląc mapy lub w biurze opracowując dane zebrane w terenie.  Tym razem jednak kierownik brygady urządzeniowej był inaczej ubrany

41610

Jednak w trakcie podsumowaniu narady, gdy po przemierzeniu wielu leśnych oddziałów sporą grupą

41612

jeszcze długo rozmawialiśmy o różnych planach na dobry plan urządzania lasu  na najbliższe 10 lat, kierownik solennie obiecał, że nas bardzo dobrze urządzą…

 

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

22:47, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 lipca 2015

 

415min

Rybołów to piękny ptak drapieżny, którego liczebność w naszym kraju jest katastrofalnie niska. Szacuje się , że w Polsce gniazduje mniej niż 40 par. W moich okolicach, czyli w województwie lubuskim można spotkać około  20 % całej populacji, ale to jest także poniżej 10 gniazd. Jest jednak szansa na wzrost populacji rybołowa, bo od kilku lat budowane są sztuczne platformy zachęcające tego pięknego ptaka do zakładania nowych gniazd.

  Brak dogodnych miejsc do gniazdowania, a są to stare, pojedyncze drzewa w pobliżu wód to główne zagrożenia dla rybołowa.  Leśnicy od wielu lat starają się je zachowywać i tworzyć warunki do gniazdowania tego gatunku i różnych innych chronionych ptaków, ale nie jest to takie proste. Inne powody tak niskiej liczebności rybołowa to niepokojenie ptaków w miejscach żerowania i ludzka bezmyślność, bo niestety, zdarzają się przypadki zabijania ptaków, głównie w okolicach stawów hodowlanych.

 W 2014 taka sytuacja zastrzelenia rybołowa miała także miejsce na terenie nadleśnictwa Trzciel- można o tym poczytać na stronie internetowej nadleśnictwa: http://www.trzciel.szczecin.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/byl-sobie-rybolow#.Vaf6L2flodk

Leśnicy, przyrodnicy i pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gorzowie od lat współpracują i czynnie pomagają rybołowom. Opowiadaliśmy o tej współpracy wiosną tego roku w jednym z odcinków programu emitowanego w TVP 1 „Las Bliżej Nas”. Można go znaleźć w sieci tu:

http://vod.tvp.pl/audycje/wiedza/las-blizej-nas/wideo/04042015/19492541

 

Ochroną rybołowa na Ziemi Lubuskiej zajmuje się czynnie  i profesjonalnie Michał Bielewicz z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp, który opowiadał mi ostatnio o ich obyczajach:

  "Nasze rybołowy, chyba wzorują się obyczajami rybołowów niemieckich i coraz chętniej wybierają do budowy gniazd konstrukcje słupów linii energetycznych. Obecnie w taki sposób gniazduje już prawie połowa lubuskiej populacji tego gatunku. W najbliższej  przyszłości ten sposób gniazdowania może być dla niego wielką szansą na przetrwanie. Naturalnie o ile powstrzymamy wspólnie proceder nielegalnego odstrzału tych pięknych ptaków."

 

Zatem po raz kolejny okazuje się, że najważniejszy jest konkret i samo mówienie czy pisanie nie ochroni przyrody. Można naturalnie być sceptykiem i nie wierzyć, że sztuczne twory pomogą ptakom. Jednak pamiętacie moją zeszłoroczną opowieść o bocianach białych z Policka, które dostały w prezencie sztuczną platformę na słupie od pracowników Posterunku Energetycznego w Międzychodzie?

4151

 Przyrodnicy i leśnicy budowali także sztuczne platformy dla naszej największej sowy- puchacza, który zasiedlił skwapliwie jedną z nich w sąsiednim Nadleśnictwie Międzyrzecz. To piękny, wspaniały i rzadki  ptak. Choć była kiedyś sytuacja, że puchacz jadł mi z ręki, ale to opowieść na inną okazję…

4152

 

 

 W jeden z ostatnich dni czerwca uczestniczyłem w wyborze potencjalnych miejsc lęgowych i budowie 2 kolejnych platform na terenie naszego Nadleśnictwa Trzciel. W tym roku łącznie powstało ich 10 i oprócz Nadleśnictwa Trzciel w ich budowę zaangażowali się leśnicy z sąsiednich Bolewic, Międzychodu oraz z Babimostu i Wolsztyna.  Razem z koleżanką i kolegą z Nadleśnictwa Trzciel pomagaliśmy M. Bielewiczowi i tutaj Wanda Miller uwieczniła wysiłki Włodzimierza Rudawskiego

4153

  Asystowaliśmy wspinającemu się na drzewa ornitologowi z Komitetu Ochrony Orłów Jakubowi Pruchniewiczowi:

4154

który wciągał na szczyt starej sosny  na linie siebie i materiał na sztuczne gniazdo. Dzięki jego uprzejmości (udostępnił fotografie) możemy spojrzeć na lasy nadleśnictwa Trzciel i wody pszczewskich jezior z perspektywy platformy, która oby jak najszybciej stanie się gniazdem rybołowa:

4155

A oto równie wspaniała panorama z drugiej platformy

4156

Z dołu to także nieźle wygląda

4157

Wszyscy byliśmy zadowoleni po wykonaniu platform, a oblicze ornitologa Jakuba Pruchniewicza uwiecznione przez Włodzimierza Rudawskiego najlepiej to ilustruje

4158

Wszystkie platformy i całą populację lubuskiego rybołowa będzie obserwował pan Michał Bielewicz i leśnicy w wszystkich nadleśnictw zaangażowanych w ten projekt. Mam wielki sentyment do rybołowów i obserwowałem je już wiele lat temu na gnieździe w okolicach Świebodzina. Było to w czasach, gdy Świebodzin nie był znany z figury Jezusa lecz z jedynego w lubuskim gniazda rybołowa, które znalazłem w śródpolnej kępie sosen, bardzo nietypowo usytuowane. Możecie o tym poczytać w publikacji „Ptaki Ziemi Lubuskiej”, wydanej przez Lubuski Klub Przyrodników w 1995 roku.

 Strategia ochrony tego rzadkiego gatunku, realizowana od 2011 roku przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolskim wraz z Lasami Państwowymi- Regionalne Dyrekcje w Szczecinie i Zielonej Górze z pewnością będzie skuteczna. Na terenie kilkunastu nadleśnictw, na wybranych drzewach powstało dotąd około 50 platform. A przypominam, że obecnie cała populacja polskiego rybołowa waha się pomiędzy 30 a 40 par. Jest o co walczyć! Kilkadziesiąt lat temu na granicy wymarcia była populacja bielika, a głownie dzięki staraniom leśników wzrosła dziś do ponad 1500 par. Bieliki spotykam bardzo często nad pszczewskimi jeziorami

4159

Rybołowy dotąd widywałem tylko na przelotach, ale może niebawem się to zmieni i także z nimi będę widywał się częściej?

W miejscach, w których ptaki zasiedliły samodzielnie zbudowane lub przygotowane przez ludzi gniazda, wyznaczono strefy ochronne miejsc rozrodu rybołowów. Lubuska populacja tego gatunku jest jedyną w kraju, która w roku 2014 odnotowała wzrost liczebności. Oby tak było w kolejnych latach!

W naszym regionie jest prowadzony stały monitoring występowania rybołowa. Należy przywiązywać szczególną wagę do wszelkich obserwacji rybołowów w całej Polsce i piętnować wszelkie próby ich prześladowania. Koniecznie trzeba  zadbać o przekazywanie informacji o obserwacjach tych ptaków  ornitologom, leśnikom i pracownikom Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska. A ja będę obserwował te dwie ostatnio zbudowane platformy, które są naszym zaproszeniem dla rybołowów.

 

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

22:59, lesniczy.lp
Link Komentarze (5) »
sobota, 11 lipca 2015

413min

  Jutro, 12 lipca, gdy zajrzymy do  kalendarza,  zauważymy, że jest to dzień poświęcony Janowi Gwalbertowi. To mało znany, a ogłoszony w 1951 roku przez papieża Piusa XII oficjalny patron ludzi lasu. „Każdy powinien mieć jakiegoś Świętego, z którym pozostawałby w bardzo zażyłej relacji, aby odczuwać jego bliskość przez modlitwę i wstawiennictwo, ale także, aby go naśladować. Chciałbym zaprosić was, abyście bardziej poznawali Świętych, rozpoczynając od tego, którego imię nosicie, czytając ich życiorysy i pisma. Bądźcie pewni, że staną się oni dobrymi przewodnikami, abyście jeszcze bardziej kochali Pana oraz będą cenną pomocą dla wzrostu ludzkiego i chrześcijańskiego.”

Tak przekonywał wszystkich papież Benedykt XVI w 2010 roku. Niektórzy irytują się jednak na nadmiar wszelkich świętych, z ironią i drwinami traktują armię patronów ale kto nie modlił się do Św. Antoniego gdy bezskutecznie szukał kluczyków do samochodu lub portfela z dokumentami?

Warto mieć swojego patrona, opiekuna lub, mówiąc dzisiejszym językiem, „idola”, który będzie nas wspierał duchowo w trudnych chwilach, bo przecież każdy z nas takie ma. Bo nie na wszystkie pytania znajdziemy odpowiedź w internecie, nie wszystko kupimy za pieniądze, są też inne wartości i istnieje inne zachwycające piękno…

Gdy 12 lipca 1987 r. w dniu uroczystości św. Jana Gwalberta papież- Polak Jan Paweł II celebrował we włoskich Dolomitach Mszę Świętą w intencji leśników, w trakcie homilii powiedział:

„Patrząc na łąki, lasy, źródła i wznoszące się ku niebu szczyty, wszyscy odczuwamy pragnienie, by dziękować Bogu za Jego wspaniałe dzieła i wsłuchując się w głos przyrody, słowami modlitwy wyrazić nasz zachwytOwe cuda natury są dziełem samego Twórcy piękna. Skoro wprawia nas w podziw ich istnienie i działanie, o ile bardziej potężny jest Ten, który je stworzył. Bowiem poprzez wielkość i piękno stworzeń   poznajemy Stwórcę.

Dzisiejsza uroczystość dotyczy w sposób szczególny leśników, ze względu na problemy ekologii, z którymi spotykają się w swojej pracy. Wiadomo jak pilną sprawą jest dziś upowszechnianie postawy szacunku wobec zasobów naszej planety. Ochrona i rozwój lasów, w każdym rejonie świata, mają podstawowe znaczenie dla utrzymywania i przywracania w przyrodzie niezbędnej, życiowej równowagi. Każdy człowiek ma obowiązek wystrzegać się takich inicjatyw i czynów, które mogłyby przynosić szkodę środowisku naturalnemu.

Warto przy tym wzorować się na patronie leśników. O postaci opata Jana Gwalberta pisałem w minionym roku:

http://lesniczowka.blox.pl/2014/07/Pamieci-Jana-Gwalberta-patrona-lesnikow.html

Co roku w Parafii Stany (Gm. Bojanów, pow. Stalowa Wola, woj. podkarpackie) , która istnieje pod wezwaniem Jana Gwalberta odbywa się uroczystość poświęcona patronowi leśników o czym informuje strona http://www.stany.sandomierz.opoka.org.pl/

To szczególny patron, bo i leśnicy są szczególną grupą zawodową. Wielu ludzi mówi, że do pracy chodzi po to, by zarabiać pieniądze i za dyrdymały uważa takie słowa jak: misja, etos czy powołanie. Każdy, kto jest godzien nazwania go leśnikiem wie, że jest inaczej. Bo to właśnie my, leśnicy, tak jak nikt inny znamy i rozumiemy las oraz prawa natury w nim panujące - więc mamy misję mówienia o nich innym. To właśnie my jesteśmy jego orędownikami w sprawach jakże często pomijanych i odsuwanych na potem przez zagonionych nadmiarem obowiązków ludzi. Ten nieustanny pośpiech, nadmierna biurokracja towarzyszy także naszej pracy i jest obecna w życiu każdego leśnika i jego rodziny. Jednak oprócz spełnienia wymogów przepisów, instrukcji i zaleceń kilkunastu wciąż kontrolujących nas instytucji nie jesteśmy tylko bezdusznymi urzędnikami lecz ludźmi lasu, szanującymi ten las, całą przyrodę i ludzi wokół nas.

To właśnie my musimy wypełnić misję edukacji kolejnych pokoleń w duchu tego, że nasze miejsce na Ziemi jest nieodłącznie związane z Naturą. Dlatego tak ważna jest troska o zaufanie społeczne, dobry wizerunek leśników i etos tego zawodu. Wiele czasu i energii trosce o etos leśnika poświęca Ks. Kanonik Wiktor Ojrzyński, zakochany w lesie i od lat wspierający duchowo leśników. W jednej ze swoich prac zebrał myśli różnych ludzi lasu o ich powołaniu i misji.

Siła leśnika tkwi w wiedzy i dyspozycyjności, a jego służebność wobec lasu - w umiejętności bycia tam, gdzie natura potrzebuje człowieka. Las to świątynia przyrody, która za okazany szacunek ofiaruje ludziom swój urok oraz pozwala odkrywać nieznane dotąd tajemnice. Leśnictwo zatem potrzebuje ludzi światłych, oddanych, twardych i odważnych” - tak brzmi przesłanie leśnych pokoleń Tyrawskich, których losy zebrał i opisał Emilian Szczerbicki.

Ksiądz Ojrzyński wybrał też ciekawą myśl leśniczego-poety z Puszczy Goleniowskiej, Zbigniewa Smoczka:

„Zawód każdego z nas jest łodzią, którą płyniemy przez życie. Łódź leśnika pachnie żywicą, ma dużo słońca. Obcowanie z naturą daje poczucie pewności, czegoś, co nie przeminie, co trwa wiecznie. Dla mnie, człowieka wierzącego, to rodzaj inkarnacji, uzewnętrznienia Boga. I dlatego w ciszy, samotności, w zapachu lasu, trawie ocierającej się o buty, znajduję sens życia.”

Dlatego leśnicy oprócz codziennego wypełniania licznych obowiązków dużą wagę przywiązują też do duchowości, stąd warto o tym pamiętać w dniu ich patrona Jana Gwalberta. To wciąż mało znany patron, choć leśnicy starają się troszczyć o pamięć o nim i jego nauce.

Mała kapliczka Jana Gwalberta wisi w parku przy Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie:

41313

Znajdziemy tę postać na sztandarach niektórych nadleśnictw, a w lasach Nadleśnictwa Kozienice, przy Trakcie Królewskim natkniemy się na tę kapliczkę:

4132

Fot ze strony www.kozienice.24.pl

Niedawno, w końcu czerwca, na Wielkiej Sowie - najwyższym szczycie Gór Sowich zaliczanym do Korony Gór Polski została poświęcona nowa kaplica. Niewielka świątynia przyjęła wezwanie: Matki Bożej Słuchającej, św. Stanisława - biskupa i męczennika oraz św. Jana Gwalberta, a znajduje się w pobliżu wieży widokowej. Przez cały rok turyści będą mogli zatrzymywać się przy tej kaplicy na chwilę osobistej modlitwy, medytacji, mając wgląd do jej wnętrza dzięki szklanym drzwiom. Jej budowę wsparły przede wszystkim okoliczne nadleśnictwa ze Świdnicy, Wałbrzycha i Jugowa. Podczas uroczystości poświęcenia kaplicy Jana Gwalberta kilku zasłużonym leśnikom wręczono najwyższe dla nich odznaczenie - Kordelas Leśnika Polskiego. Na ścianie kaplicy umieszczono nazwiska kilkudziesięciu zmarłych leśników, którzy przez lata dbali o okoliczną przyrodę, wyczytano je także w trakcie uroczystości.

4133

 fot ze strony:www.swidnica.gosc.pl

 Atrybutem patrona leśników jest krzyż w dłoni, czasem trzyma w ręku sadzonkę drzewa liściastego. Według „Żywotów Świętych Pańskich na wszystkie dni roku z przydaniem do każdego pożytku duchownego i właściwej modlitwy” wydanych w  1882 roku zwracamy się do Jana Gwalberta tak:

 

Niech nas, prosimy cię Panie, wstawienie się św. Gwalberta Opata, poleci miłosierdziu Twemu, abyśmy to, czego własnymi zasługami otrzymać nie jesteśmy godni, za jego pośrednictwem dostąpili”.

 Jednak każdy z nas tak jak po swojemu rozumie las i przyrodę, tak swoimi słowami może zwracać się do Jana Gwalberta. A jego kapliczką może być każde drzewo, które spotkamy na swojej drodze:

41341

 Może jego wstawiennictwo pomoże każdemu w zrozumieniu tego, czym zajmują się leśnicy, a samym leśnikom ułatwi pracę z pasją, misją i powołaniem.

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

 

 

 

 

 

 


13:55, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
sobota, 04 lipca 2015

413min

Termometr za oknem pokazuje czerwoną kreską 32 stopnie. Gdyby go zawiesić w sosnowym młodniku z pewnością byłoby dużo więcej. Od kilku dni żar leje się z nieba i las, szczególnie bór sosnowy bucha gorączką i pokryty jest kurzem. Ale przecież to przywilej lata.

Trudno pracuje się teraz drwalom i „zulowcom” zaangażowanym przy pielęgnowaniu upraw. Jadą do pracy wcześnie rano i wracają do domu w porze największych upałów. Często po południu jadą ponownie do pracy, choć w zasadzie wtedy w lesie jest niewiele chłodniej. Ale pracują przecież w systemie akordowym. Jak nie ma metrów sześciennych pozyskanego drewna lub hektarów pielęgnowanych upraw czy młodników- nic nie pojawi się na koncie „zulowca”. Do uciążliwego upału i gryzącego kurzu należy dołożyć jeszcze bardziej gryzące muchy, bzy, bąki i inne latające „przeszkadzajki”. W pobliżu zbiorników wodnych, a jest ich wiele w moim leśnictwie, szczególnie chętnie kręcą się roje owadów

4133 

Nękają one nie tylko ludzi, ale także zwierzęta, którym w taki upał też trudno żyje się w lesie.  Rodzinę krzyżówek spotkałem w trakcie kontroli fragmentów lasu dotykających do rzeki Obry. Schroniły się w cieniu starej wierzby, gdzie w dziupli odzywały się młode dudki. Gdy wypłynęły na wodę wokół nich pojawił się zaraz wielki kłąb much. Spójrzcie- to nie są dropy na fotce lecz owady

4134

W gąszczu chwastów wykaszanych w czasie pielęgnacji upraw czają się też osy no i trzeba uważać na szerszenie, których widuję ostatnio zdecydowanie więcej.

4135

Gwałtownie powysychały mniejsze cieki i oczka wodne. Woda ustąpiła też z wielu fragmentów lasu, które od dawna były podtopione. To okazja do usunięcia posuszu, który powstał w wyniku podtopień, tak jak w tym fragmencie młodej olszyny

4131

To pewnego rodzaju paradoks- w wyniku nadmiaru wody powstaje posusz, czyli suche, obumarłe drzewa. To efekt złej gospodarki wodą i braku racjonalnie zagospodarowanego systemu melioracji. Często leśnicy są bezradni, bo wodą gospodaruje się na dużych obszarach.  Co z tego, że naprawiamy na koszt nadleśnictwa zniszczone przepusty na terenach leśnych? Czyścimy także czasem spore odcinki rowów melioracyjnych, ale efekty tego nie są zadawalające skoro inni tego nie robią. Upalne dni są bodźcem do tego, aby zrozumieć jak zarówno nadmiar jak i niedobór wody jest ważny dla człowieka i przyrody.

4132

W sosnowych borach trudno teraz pracuje się drwalom i leśnikom. Miniony tydzień to czas inwentaryzacji drewna, które w postaci dłużyc, kłód i stosów znajduje się na terenie leśnictwa. Pomimo upału komisja inwentaryzacyjna musi dotrzeć do każdej sztuki i każdego stosu opatrzonego czerwoną plakietką. Było co robić, bo w leśnictwie zwykle około 1000 m3 znajduje się „na stanie magazynowym”. Rozpoczyna się nowy miesiąc i wczoraj wystawiłem zlecenia dla zakładu usług leśnych na kolejne prace. Pomimo upału trzeba wykonywać trzebieże, czyszczenia w młodnikach i szereg prac, pozornie nieważnych, a istotnych dla życia lasu i korzystających z niego ludzi.

Bo ludzie w czasie upału szukają cienia i ochłody w liściastych lasach. Spotykam teraz wielu turystów, którzy pieszo lub rowerami zwiedzają lasy

4136

Zmotoryzowani zostawiają auta na parkingu, gdzie wita ich świeżo naprawiona tablica, zachęcająca także do prawidłowego korzystania z leśnego chłodu

4137

Ludzie w upał szukają azylu w pobliżu śródleśnych jezior i zaczynają się zapełniać pola namiotowe

4138

Nie tylko ludzie wiedzą, że las w trakcie upału zapewnia cień i chłód

4139

Nawet zwolennik łąk, pól i otwartego krajobrazu kieruje się do lasu

41310

Bo na skraju łąki i pola, w cieniu drzew, da się teraz żyć, o czym wiedzą ślimaki, owady, myszy, no i bociany

41311

Spotkałem tam wczoraj także żurawie z młodymi, które już prawie dorównują rodzicom

41312

Upał nie sprzyja przemyśleniom, to oczywiste, ale warto zauważyć przy tej okazji jak mądrze zorganizowana jest przyroda. Lasy są bardzo zróżnicowane i leśnicy zarządzając nimi, starają się podpatrywać i naśladować tą mądrość przyrody. Gdy w litym, jednogatunkowym borze sosnowym jest upalnie, sucho i duszno zwierzęta przemieszczają się do lasów mieszanych. Bo zwierzęta są mądre. Rosnące tam w drugim piętrze buki, dęby czy klony ocieniają dno lasu i dają im chłód oraz pożywienie. Dąbrowy, buczyny czy grądy z grabem i lipą są teraz azylem chłodu i cienia. Dlatego i my w czasie upałów szukamy tam schronienia i odpoczynku. Las musi być zatem zróżnicowany, aby trwało w nim życie niezależnie od pory roku, pogody i wielu innych czynników.

Dlatego ludzie powinni racjonalnie korzystać z mądrości przyrody, a leśnicy dbać o bioróżnorodność naszych lasów i nie poddawać się modom i naciskom. Bo były przecież czasy produkcji drewna w lesie, gdzie sadzono plantacje topolowe i zalesiano połacie gruntów tylko jednym gatunkiem. Zresztą dotyczy to nie tylko lasów, bo w upalny dzień docenimy walorów liściastych, rodzimych drzew w otoczeniu naszych domów. Gdy zasiądziecie w cienistym zaciszu ogrodu pod lipą, brzozą lub dębem chroniąc się tam przed upałem z pewnością docenicie znaczenie bioróżnorodności. Gorzej mają ci, co posadzili same iglaki i mają ogród pełen betonu.

Może tym bardziej jednak docenią jak las i drzewa są ważne dla każdego z nas. Szczególnie w upał…

Miłego weekendu!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

14:57, lesniczy.lp
Link Komentarze (5) »
sobota, 27 czerwca 2015

411min

Lato zagościło wokół nas o czym przypomina w radiowej Jedynce znana Polka Dziadek. Na razie upały nie dokuczają, a zatem warto ruszyć do lasu i korzystać z jego różnorodnej oferty. Oprócz uspokajającej zieleni, ciszy i pięknych krajobrazów znajdziemy tam teraz także pyszne poziomki

41017

Niebawem będzie pora na borówki czyli „czarne jagody”, dojrzewają już leśne maliny i pojawiają się pierwsze grzyby

41021

Ale nie tylko „użytkowo” i przez pryzmat zdrowych smaków warto spoglądać na las. Można spoglądać na las i zachwycać się nim z różnych powodów i z różnych perspektyw. Czy spoglądaliście kiedyś na las poprzez pryzmat tablic i znaków, które tam spotkacie? Bo w lesie jest ich wiele, a ich zaprojektowanie, ustawienie i utrzymanie to także zadanie leśników, choć niewiele osób o tym wie.

 

41031

Jest to odpowiedzialne i kosztowne zadanie. Odpowiedzialne, bo wiele z tablic i znaków spotykanych w lesie zapewnia nam bezpieczeństwo. Zwykle niechętnie spoglądamy na tablice, czy to „w drzwiach do lasu”, czy wewnątrz kompleksu, gdzie oprócz jakiejś informacji znajdujemy dopisek „wstęp wzbroniony”. Jednak musimy przestrzegać zawartych tam zakazów. Bo gdy trwają niebezpieczne prace leśne, prowadzone są zabiegi chemiczne (choć coraz rzadziej) lub grożą nam inne przykrości leśnicy stawiają tablice. Ostrzegają one także przed niebezpiecznymi zwierzętami, których w naszych, jednych z bezpieczniejszych na świecie, lasach jest bardzo niewiele. Możecie jednak zobaczyć tablice ostrzegające przed wstępem do ostoi zwierząt, żmijami lub kleszczami

41041

Tablice w lasach przypominają też o ustawowych zakazach, które zwykle nie są znane, a muszą być przestrzegane według łacińskiej maksymy Ignorantia iuris nocet  czyli: nieznajomość prawa szkodzi. Bo niewielu z nas pamięta, że nie wolno wchodzić na uprawy i młodniki, które nie przekroczyły 4 metrów wysokości

41051

Tablice w lesie przypominają o zasadach ustalonych różnymi aktami prawnymi i nie są ustawiane według „widzimisię” leśników albo ze złośliwości. Zdarzają się też w lasach miejsca bardzo niebezpieczne i takich zakazów należy przestrzegać rygorystycznie, bo tu nie o mandat, lecz o zdrowie i życie chodzi

410121

W lesie spotkamy wiele oznaczeń o znaczeniu informacyjnym. Na wielu drzewach zobaczymy oznaczenia szlaków turystycznych: pieszych, rowerowych czy konnych

41061

Leśnicy wyznaczają też wiele różnorodnych ścieżek przyrodniczych, które także umożliwiają poznanie lokalnej historii, geologii czy miejscowych legend. To ciekawa i bardzo bezpieczna forma poznawania lasu. Wystarczy trzymać się oznakowanej trasy i korzystać z wiedzy oraz informacji zawartych na tablicach. Przed pszczewska leśniczówką zaczyna się trasa 5 kilometrowej ścieżki, na której stoi 10 takich tablic

41071

Właśnie trwa renowacja wszystkich tablic w moim leśnictwie. Drewniane ramy zostały odmalowane impregnatem, a tablice umyte no i czasem wymagają prostowania lub drobnych napraw.

41081

Bo do lasu trafiają nie tylko mili uczestnicy, którym dedykowane są treści tablic ułatwiających korzystanie z lasu. Wtedy tablice wyglądają tak, a czasem gorzej

41091

Zdarza się, że niektórzy przypominają sobie erę kamienia i stukają nimi w tablice, choć w zasadzie dziś wolimy stukać w tablet, telefon lub klawiaturę komputera

410101

Cierpliwie naprawiamy i wymieniamy tablice, aby las był bezpieczny dla korzystających z niego ludzi. Choć to często bardzo kosztowna działalność. Przecież  za ich pomocą komunikujemy się z użytkownikami miejsc postoju, parkingów leśnych i leśnymi wędrowcami, którzy przemierzają leśne ścieżki, trasy, drogi. Przyglądajcie się im, uważnie, czytajcie informacje i szanujcie pracę leśników. Lasy państwowe są dla ludzi, a leśnicy nieustanie zapraszają do mądrego korzystania z ich zasobów, także za pomocą tablic i znaków graficznych. W lasach prywatnych też spotkamy tablice, ale najczęściej nie zachęcają one do ich poznawania

410111

Pewnie podczas kolejnego spaceru po lesie inaczej spojrzycie na tablice i grafiki, które spotkacie po drodze. Nawet jeśli zakazują korzystania z części lasu. Spójrzcie na las z ich perspektywy, jest to z pewnością mądre i odpowiedzialne spojrzenie na otaczające nas bogactwo przyrody.

 

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

13:26, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 czerwca 2015

410min

Właśnie wróciłem z Niedźwiedzia choć impreza jeszcze trwa i czym prędzej zamieszczam relację ze święta drwali, leśników i drewna.

W czasie pleneru rzeźbiarskiego powstało kilkadziesiąt pięknych rzeźb. Zapełniły uliczki niewielkiej wioski, wokół unosił się zapach drewna, a goście imprezy długo podziwiali kunszt artystów:

4101

Bywałem na wielu plenerach rzeźbiarskich i kilka już organizowałem.  Podziwiałem
dotąd już wiele rzeźb różnych artystów. Stąd mogę z całą pewnością potwierdzić, że przedstawiciele dziewięciu krajów na plenerze w Niedźwiedziu włożyli wiele serca i pracy w swoje dzieła. Wyczarowali z drewnianych kłód ciekawe, artystyczne wizje i wydobyli z nich dusze drzew

 

4102

Wiele rzeźb nawiązywało tematyką do nazwy wioski. Powstały różne niedźwiedzie formy, m.in. jeden z twórców przypomniał ciekawą historię z lat II wojny światowej związaną z niedźwiedziem w randze kaprala- Wojtkiem. Powstała rzeźba Wojtka i jednego z jego opiekunów z 22 Kompanii Zaopatrzenia Artylerii w Armii Andersa. Wojtek zasłynął z wielu bohaterskich czynów, ale najbardziej z tego, że dźwigał amunicję podczas walk o Monte Cassino. Pewnie dlatego w drewnianej łapie rzeźby umieszczono mosiężną łuskę... Tablica obok rzeźby opisuje czyny Wojtka:

4103

Przed południem w wiosce zapadła cisza, bo wszyscy ruszyli na plac sportowy i tam wywiadów udzielały piły drwali:

4104

Drwale potwierdzali swój kunszt miedzy innymi w okrzesywaniu specjalnie przygotowanych „jeży”, a ich poczynania bacznie oceniała komisja sędziowska złożona z leśników z Nadleśnictwa Świebodzin:

4105

Za chwilę drewniane kłody były okrzesane na gładko, a pomarańczowe sęki leżały w zielonej trawie

4106

Drwale ruszyli do innego zadania, bo czekały na nich stosy ułożonych wałków. Musieli je przenieść jak najszybciej przez cały plac, z zachowaniem pierwotnych wymiarów stosu.

4107

Ganiali z wałkami drewna w pięknym słońcu, bo pogoda pomimo niepokojących prognoz dopisała

4108

Po drugiej stronie placu układali ponownie wałki na legarach, w równy stos, oparty o paliki podparte wspórkami

4109

Drwale w drużynach przerzynali wałki i kłody, łupali 40 cm klocki drewna, ścinali drzewa, wykazywali się wiadomościami teoretycznymi, a w konkurencji „na fajrant” rzucali kaskami tak, aby zawiesić je na paliku i w nagrodę mogli wtedy wypić napój regeneracyjny. Nie była to jedyna nagroda, bo na najlepsze 3 drużyny XV Drużynowych Zawodów Drwali z Radiem Zachód złożone z trzech drwali czekały piękne puchary

41010

Ufundował je Dyrektor Generalny LP Adam Wasiak

41011

Zaangażowanie i wsparcie szefa wszystkich leśników jest dowodem, że Święto Drwala w Niedźwiedziu stało się prestiżową imprezą. Spotkałem tam wielu leśników z różnych nadleśnictw, którzy całymi rodzinami zjechali na to święto. Koledzy ze Świebodzina jednak mocno pracowali, bo stworzona przez nich osada

41012

wciąż była pełna uczestników święta: dzieci i dorosłych. Leśnicy ledwo nadążali z wydawaniem atrakcyjnych nagród zdobytych w rozgrywanych konkursach i zabawach edukacyjnych

41013

Impreza została świetnie przygotowana i obfitowała w liczne atrakcje. Co istotne oprócz drewna, drwali, leśników i uroków lasu promuje także rodzinny styl spędzania wolnego czasu. To jej niezaprzeczalny atut i myli się ten, kto myśli, że dominuje tam ryk pił i warkot silników leśnych maszyn. „Granie” pił także budzi emocje, ale wyjazd do Niedźwiedzia całą rodziną to okazja do wspólnej zabawy. Świetnym pomysłem są zawody wędkarskie nad małym stawem, gdzie małe dzieci, często pewnie pierwszy raz w życiu mają okazję „moczyć kija” razem z rodzicami. Rybki brały jak na zamówienie i radości było tam co niemiara

41014

W organizację tego święta także były zaangażowane całe rodziny i także za to należy podziwiać mieszkańców tej niewielkiej, liczącej około 300 mieszkańców wioski. Wszyscy są bardzo mocno związani z tą imprezą, bo z tej wsi położonej w najbardziej zalesionym kawałku kraju wywodzi się 16 leśników, a wielu mieszkańców pracuje w Zakładzie Usług Leśnych ZULAS. Imprezę organizuje od lat grupa organizatorów, wspierają ją sponsorzy, także dawni mieszkańcy Niedźwiedzia ale sercem i motorem tego Święta Drwali na 3 D jest właściciel firmy ZULAS Tomasz Karataj. Jego charakterystyczną fryzurę widziałem co chwilę w innym zakątku imprezy

41015

 To głównie za jego sprawą malutki Niedźwiedź odwiedza tylu przyjaciół drwali, leśników, drewna i lasu, a wszyscy od dziś zaczynają odliczanie dni dzielących nas od kolejnego, rodzinnego spotkania w tym jakże „klimatycznym” miejscu. Nic dziwnego, że wiele osób zakłada takie koszulki

41016

I ja musze sobie taką sprawić, bo zauroczyło mnie to miejsce i klimat tego szczególnego Święta Drwali. Do zobaczenia w Niedźwiedziu za rok, nie przegapcie tej imprezy!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

 

 

 

 

22:18, lesniczy.lp
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 czerwca 2015

409min

No, z cała pewnością nie tylko drwalu, bo choć w niedzielę 21 czerwca w niewielkim Niedźwiedziu nieopodal Świebodzina (woj. lubuskie) odbędą się Zawody Drwali to licznych atrakcji dla szerokiego kręgu osób związanych z lasem tam nie zabraknie. Zmaganiom zawodowych drwali towarzyszyć będzie festyn, gdzie każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Dlatego to impreza dla leśników, drwali, zrywkarzy, rzeźbiarzy ale też dla wszystkich sympatyków lasu i drewna, bez względu na wiek i profesję. To świetny pomysł na spędzenie niedzieli całą rodziną i okazja do bliższego poznania ludzi lasu. W malutkim Niedźwiedziu przez całą niedzielę będą warczeć piły ale też  odbędą się konkursy i atrakcyjne zabawy dla dzieci, przedstawienia, występy różnych zespołów muzycznych, pokazy oraz  atrakcje dla każdego, kto się tam pojawi .

Szczegóły na plakacie i stronie www.zawodydrwali.pl

4096

Impreza w Niedźwiedziu rozpoczęła się  wczoraj, bo już trwa międzynarodowy plener rzeźbiarski. Biorą w nim udział artyści z dziewięciu krajów (Białorusi, Czech, Niemiec, Polski, Litwy, Węgier, Rosji, Słowacji i Ukrainy).

4095

 To świetna promocja drewna jako doskonałego i ekologicznego materiału „z duszą”. Rzeźbiarze przez pięć dni będą tworzyć drewniane dzieła sztuki.

4092

 Prace powstałe podczas wcześniejszych plenerów możemy podziwiać  w całej wiosce. Spotkacie tam ulubieńca blogu leśniczego czyli rysia

4093

Zobaczymy je także przed siedzibą Zakładu Usług Leśnych ZULAS Tomasza Karataja:

4094

To właśnie on jest głównym motorem i sercem całej imprezy organizowanej już od wielu lat z gronem współorganizatorów i sponsorów, których symbole szczelnie wypełniają plakat wydarzenia.

Niedzielne spotkanie w Niedźwiedziu ma wiele pożytecznych funkcji i warto się tam wybrać. Między innymi, aby nieść Dobro. Drewniane rzeźby, które powstaną w czasie  tegorocznego pleneru będą licytowane w dniu Zawodów Drwali.

Licytacja rozpocznie się godzinie 17:00 w niedzielę 21 czerwca. Kwota uzyskana ze sprzedaży rzeźb zostanie przekazana na leczenie Maksymiliana i Leny, ciężko chorego rodzeństwa z niedalekiej Lubrzy. Maksymilian ma 7,5 lat, choruje na niedosłuch, martwicę stawu biodrowego, hipoglikemię napadową, dziecięce porażenie mózgowe lewostronne, chorobę Beckera, oraz ma w 85% uszkodzoną wątrobę. Lena ma 2,5 roku, cierpi na astygmatyzm, epilepsję i 78% uszkodzenie wzroku. Czy nie warto pomagać tym dzieciom?

 

Warkot profesjonalnych pił wzbudza zawsze zainteresowanie kibiców

4098

Zatem gdy w niedzielę do boju ruszą drwale podczas jubileuszowych, XV Zawodów Drwali, będzie się działo wiele ciekawego! Honorowy patronat nad imprezą objął w tym roku Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak, który funduje puchar dla najlepszego drwala. Imprezie patronują też samorządy, Nadleśnictwo Świebodzin, kilka tytułów prasy, a także Radio Zachód. W XV Zawodach Drwali udział weźmie sześć trzyosobowych drużyn. Po południu organizatorzy zaplanowali zawody w zrywce konnej – to już III edycja oraz międzynarodowe zawody w szybkim rzeźbieniu w drewnie – Forest Festiwal – Speer Wood Carving. Będzie co oglądać!

Podczas imprezy zaprezentują się maszyny leśne marki John Deere, przyczepy Oniar i Möre Maskiner. Będą także opony firmy Trelleborg i produkt Idea Leasing. Na stoiskach goście imprezy będą mieli okazję bliżej poznać: Lasy Państwowe reprezentowane przez RDLP w Zielonej Górze, Komendę Powiatową Policji, Państwową Straż Pożarną w Świebodzinie. Udzielanie pierwszej pomocy zaprezentuje Łagowska Służba Medyczna. Prezentować się będzie także Państwowa Inspekcja Pracy i Urząd Dozoru Technicznego. Swoje stoiska ustawiają także Uniwersytet Przyrodniczy z Poznania i Zespól Parków Krajobrazowych. O oprawę muzyki myśliwskiej zadbają uczniowie Technikum Leśnego z Rogozińca,

 4097

Rogi myśliwskie ich zespołu obwieszczą początek Zawodów Drwali, prezentować się będą także młodzi leśnicy z TL w Starościnie.

Dla nikogo, kto przyjedzie do Niedźwiedzia w najbliższą niedzielę, nie zabraknie atrakcji. Dla najmłodszych odbędą się nad stawem w Niedźwiedziu Zawody Wędkarskie o Puchar Lata 2015. Ich rodziców z pewnością ucieszy informacja, że gwiazdą XV Zawodów Drwali będzie zespół Czesław Śpiewa.

To jeden z bardziej popularnych i cenionych zespołów w Polsce, a publiczność podczas koncertów na żywo docenia nie tylko jego brzmienie, ale też oryginalną konferansjerkę w wykonaniu Czesława Mozila  - lidera tej grupy. Przed występem zespołu Czesław Śpiewa na scenę wyjdzie  Patrycja Nowicka, półfinalistka VI edycji Must Be The Music. Patrycja na swoim koncie ma także występ w duecie z Ewą Farną emitowany przez TVP2 i Radio Zet.

 

XV Zawody Drwali, podobnie jak pierwsze, zakończy zespół Revers Band z Zielonej Góry. Jego zadaniem będzie bawić słuchaczy dobrą muzyką, przekazywać pozytywną energię oraz zapełnić parkiet. Muzycy poprowadzą zabawę do północy.

Ruszajmy zatem do Niedźwiedzia, aby bliżej poznać wszystkich ludzi lasu, posłuchać warkotu pił i silników maszyn leśnych, stukania dłut rzeźbiarzy, dźwięków myśliwskich rogów. Będzie możliwość kontaktu z drwalami i leśnikami, artystami, przyrodnikami. W Niedźwiedziu spotykają się wszyscy, którzy kochają las i ludzi. Wokół imprezy unosi się niepowtarzalna, magiczna aura Dobra. Taka to Niedźwiedzia przysługa i zasługa…

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

23:22, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 czerwca 2015

408min

Gdy widzimy w lesie plastik to zwykle nie budzi on miłych skojarzeń, bo przecież w lesie szukamy kontaktu z naturą, świeżej zieleni i spokoju. Plastik kojarzy się raczej ze śmieciami, z hałasem i wątpliwym urokiem miejskiej cywilizacji. Czasem jednak plastik w lesie bywa bardzo pożyteczny, szczególnie w połączeniu z feromonami.

Czym są feromony?

Feromony to naturalnie występujące, lotne substancje chemiczne wydzielane przez organizmy żywe. Bywają podstawą komunikacji zapachowej pomiędzy osobniki tego samego gatunku i służą do wymiany informacji. Wytwarzane w okresie rozrodczym odpowiadają za łączenie się par i trwałość gatunku. Powodują, że w świecie zwierząt samiec jest zdolny do zlokalizowania partnerki, nawet z dużych odległości, często przekraczających kilometry.

 Ludzie wykorzystują je od wielu lat dla podniesienia własnej atrakcyjności. Czyste feromony mają specyficzny, rozpoznawalny zapach. Jest on jednak różnie odbierany, bo według badań naukowców około 30% ludzkiej populacji w ogóle nie wyczuwa feromonów. Pozostali określają ten zapach jako rzadką, intrygującą woń. Wielu z nas chce pachnieć świeżo i uwodzicielsko, dlatego feromony znajdują się w składzie perfum damskich i męskich. W przeciwieństwie do tradycyjnych perfum, te z dodatkiem feromonów działają na poziomie podświadomym. Docierają prosto do mózgu i wywołują silne reakcje: najczęściej to uczucia sympatii, relaksu, a nawet zakochania. Wcale też nie musimy poczuć zapachu feromonów, żeby znaleźć się pod ich wpływem.

Leśnicy zwykle pachną lasem i żywicą, choć naturalnie używają także kosmetyków z dodatkiem feromonów. Wykorzystują jednak feromony do ochrony lasów przed szkodliwymi owadami stosując rozmaite pułapki feromonowe. Połączyli plastikowe elementy z substancjami nasączanymi odpowiednim zapachem i w ten sposób powstał bardzo pożyteczny plastik spotykany czasem w lesie.

 Stosowane substancje wabiące są wybiórcze i oddziałują tylko na określony gatunek owada imitując zapach samicy lub kuszą obietnicą atrakcyjnego żeru jak np. często spotykane pułapki na korniki

4081

Szczególnie łatwo je zobaczyć w górskich rejonach kraju. Mają one różne kształty: skrzynkowe, rurowe, lejkowe. Feromony żerowe zawierają również rurowe pułapki na szeliniaka

4082

Zastępują one wykładane w najmłodszych, sosnowych uprawach wałki drewna

4083

Wabią one aromatem żywicy groźne dla małych sosenek, modrzewi czy świerków chrząszcze szeliniaka sosnowca

4084

Pułapki feromonowe stosowane przez nas w lasach umożliwiają  ograniczanie liczebności szkodliwych owadów oraz spełniają rolę prognostyczną. Leśniczy po ilości złapanych w pułapkę osobników poszczególnych gatunków jest w stanie określić stopień zagrożenia lasu. Obserwacja pułapki umożliwia też określenie dynamiki rójki i jej kulminacyjny moment, co jest bardzo ważne w przypadku konieczności stosowania zabiegów ograniczających populację owada.

W maju wiele czasu i uwagi poświęcałem pułapkom feromonowym na chrabąszcze

4085

Zawieszona pomiędzy płatami plastiku brązowa płytka została nasączona feromonem wabiącym nawet ze sporej odległości brązowe chrząszcze

4086

Na szczęście w tym roku wpadało ich tam niewiele i przyroda sama sobie poradziła z miejscową populacją chrabąszczy.

4087

 Plastikowe pułapki bardzo pomogły mi w obserwacji tegorocznej rójki. Schowałem je w magazynku przy leśniczówce, bo następna rójka chrabąszczy będzie dopiero za cztery lata.

Latem można spotkać w sosnowych młodnikach najczęściej w wieku 6-12 lat białe, plastikowe daszki

4088

To z kolei pułapki na zwójki sosnowe, małe motylki, których larwy wygryzają wnętrze pączków szczytowych i młodych pędów. Powstają wtedy charakterystyczne, kolanowate pędy na małych sosnach.

40811

Pułapki na zwójki mają wewnątrz daszków plastikową płytkę z lepem pośrodku którego umieszczony jest czerwony, gumowy „koreczek” nasączony feromonem. Zapach samicy zwabia motylki, które przyklejają się do lepu.

4089

Pułapki trzeba często kontrolować i analizować wyniki obserwacji. Dlatego nie dotykajcie pożytecznego plastiku podczas leśnych spacerów a feromony niech lepiej wabią owady, a nie ludzi. Na początku lipca pojawią się w lesie plastikowe lejki z feromonem wabiącym brudnicę mniszkę. Po wielkiej gradacji z lat 80 XX wieku na razie nie pojawia się masowo, choć jej krewniaczka, brudnica nieparka właśnie pustoszy Białoruś.

Zdarza się, ze z pułapek na mniszkę giną plastikowe worki, w które łapią się motyle. Nie zabierajcie ich z lasu, bo to ważne narzędzie dla ochrony lasu przed owadami, a przechowywanie w nich grzybów czy jagód nie służy zdrowiu. Dary lasu zbieramy do koszyków z wikliny, a plastik i feromony choć pożyteczne dla lasu, omijajmy łukiem bo ich dokładną obserwację lepiej zostawić leśnikom.

Lepiej wypatrywać poziomek, bo już można rozkoszować się ich aromatem oraz cieszyć oczy pięknymi krajobrazami wczesnego lata

40812

W lesie, na łące i w polu jest teraz najpiękniej. Wokół nas jest mnóstwo kolorowych kwiatów, motyli i ptaków. Korzystajmy do woli z uroków przyrody, bo niebawem kurz upalnego lata schowa barwny  świat, a ptaki umilkną, gdyż feromony przestaną działać po wychowaniu młodych.

 

Leśniczy Jarek - lesniczy@erys.pl

 

 

21:46, lesniczy.lp
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 czerwca 2015

407min

Rozpoczyna się nieco dłuższy koniec tygodnia, bo dziś Boże Ciało, ważne święto w kościele katolickim i dzień wolny od pracy. Wielu z nas skorzystało z urlopu wypoczynkowego w piątek i w ten sposób mamy cztery dni na wypoczynek.

Maj był zimny i nie nastrajał do majówek oraz wypoczynku w plenerze, a zatem warto to nadrobić na początku czerwca. Wczoraj przed dużymi sklepami były tłumy i trudno było znaleźć miejsce do zaparkowania samochodu. Wyjeżdżały z marketów pełne koszyki napojów, a dominował tam złocisty napój z nutą chmielu, wystawały worki z węglem drzewnym i pęta kiełbas. Bo podobno spędzamy wolny czas przy grillu, a potem siadamy przed telewizorem… To niekoniecznie prawda, bo już wczoraj widziałem wielu ludzi pochylonych nad grządkami w ogrodach oraz wielu rowerzystów zmierzających na leśne ścieżki wyznaczone i oznakowane przez leśników. Gdzie znajdziemy spokój, ciszę i najlepiej odpoczniemy? Oczywiście- w lesie!

Rowerem, pieszo, konno- jak kto lubi. Bo przecież

4071

W lesie, najwspanialszym tworze natury dominuje teraz świeża zieleń

4072

Oprócz upragnionej ciszy i spokoju, świeżego powietrza oraz pięknych krajobrazów, oprócz widoku zwierząt i kolorowych ptaków czy motyli wyprawa do lasu może okazać się także pożyteczna. Owocują już aromatyczne leśne poziomki, kwitnie czarny bez, z którego kwiatów można przygotować wiele zdrowych przetworów. To ostatni moment aby skorzystać z dobroczynnych właściwości młodych liści brzóz, choć najlepiej zrobić to w połowie maja.

4073

Ale i teraz jest dobry czas na zbiór młodych liści brzozy  oraz wykorzystanie ich walorów zdrowotnych. Zawierają one liczne związki czynne: m.in. flawonoidy, garbniki, saponiny, kwasy organiczne, olejki eteryczne i sole mineralne. Dlatego teraz warto zrobić sobie zapas na cały rok. Świeżo zerwane, najlepiej w lekko słoneczny dzień, suche i zdrowe listki brzozy rozłożyć na papierze (nie na gazetach, bo farba drukarska je nam zanieczyści) lub na płótnie, w miejscu zacienionym i przewiewnym. Po wyschnięciu, czyli, gdy liście będą kruszyć się w palcach,  zamknąć w szczelnym, szklanym naczyniu lub zwykłej, koniecznie papierowej torbie. Picie naparów z liści brzozy powoduje zwiększone wydalanie moczu, a wraz z nim jonów sodu, chloru i kwasu moczowego, szkodliwych produktów przemiany materii. Liście brzozy chronią też wątrobę, powodują zwiększone wydalanie żółci, działają lekko napotnie.

Można też zrobić z nich unikalną nalewkę:

W szklanym słoju 0,70 litra umieścić rozdrobnione, najlepiej ręcznie podarte świeże liście brzozy, lekko je ugnieść i wypełnić nimi nieco ponad połowę słoja. Podgrzać dość mocno ćwiartkę wódki i zalać nią liście. Macerować około 7 dni, przecedzić. Stosować 2-3 razy dziennie, w dawce ok. 10 ml rozpuszczonej w szklance wody lub dodając do herbaty.

Jednak nawet bez zbierania owoców czy ziół las obdarzy nas zdrowiem. Olejki eteryczne zawarte w sosnowych igłach mają także dobroczynny wpływ na organizm. Warto zatem wybrać się na spacer, a najpełniej i - co ważne-  najbezpieczniej wybrać się do lasu korzystając z przygotowanych przez leśników tras i szlaków

4074

W lasach znajdziecie wiele szlaków, miejsc i obiektów turystycznych zaprojektowanych i przygotowanych przez leśników po to, aby ludzie jak najlepiej korzystali z tego najdoskonalszego tworu natury. W okolicach Pszczewa poznanie lasów i uroczych jezior, podziwianie bardzo urozmaiconego krajobrazu umożliwiają wieże widokowe, jak np. ta, zbudowana na Górze Trębaczej nieopodal Zielomyśla:

4075

Staraniem gminy Pszczew, przy współpracy z okolicznymi nadleśnictwami zbudowano ostatnio trzy drewniane wieże widokowe.

Leśnicy z całego kraju wielką wagę przywiązują do udostepnienia lasów ludziom, współpracują przy tym z różnymi organizacjami  i zachęcają do korzystania z wszelkich funkcji lasów. Na przykład w  okolicach Janowa Lubelskiego zachęcają do poznawania bogactw przyrody, a także historii naszego kraju dbając o miejsce największej bitwy partyzanckiej, która odbyła się w czasie II wojny światowej na Porytowym Wzgórzu:

4076

Potem można odwiedzić przesympatyczne koniki polskie w Szklarni, których ochronę także wspierają leśnicy

4077

Leśnicy serdecznie zapraszają do lasów na nizinach i wzgórzach, w jary i wąwozy, na górskie wycieczki, w  okolice wielkich, mazurskich jezior, w puszcze oraz w nadmorskie bory porastające wydmy, ale po wyznaczonych szlakach

4078

Polskie lasy w każdym zakamarku naszego pięknego kraju zapraszają do zdrowego wypoczynku, a leśnicy starają się go jak najlepiej zorganizować. Oczywiście zapraszam serdecznie do pszczewskich lasów położonych w powiecie międzyrzeckim, bo przecież to najbardziej zalesiona część kraju, gdzie splata się bogactwo przyrody, różnorodność kultur i lokalny patriotyzm

4079

Urok i cisza okolicznych lasów ( szczególnie w leśnictwie Pszczew), fascynujące podziemia Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, tajemniczość Muzeum i Zamku w Międzyrzeczu, ciekawostki Skansenu Pszczelarskiego i Muzeum „Chata Szewca” w Pszczewie czekają na Was.

Miłego wypoczynku!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

11:37, lesniczy.lp
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50