O tym co w lesie piszczy...
O autorach
RSS
sobota, 04 lipca 2015

413min

Termometr za oknem pokazuje czerwoną kreską 32 stopnie. Gdyby go zawiesić w sosnowym młodniku z pewnością byłoby dużo więcej. Od kilku dni żar leje się z nieba i las, szczególnie bór sosnowy bucha gorączką i pokryty jest kurzem. Ale przecież to przywilej lata.

Trudno pracuje się teraz drwalom i „zulowcom” zaangażowanym przy pielęgnowaniu upraw. Jadą do pracy wcześnie rano i wracają do domu w porze największych upałów. Często po południu jadą ponownie do pracy, choć w zasadzie wtedy w lesie jest niewiele chłodniej. Ale pracują przecież w systemie akordowym. Jak nie ma metrów sześciennych pozyskanego drewna lub hektarów pielęgnowanych upraw czy młodników- nic nie pojawi się na koncie „zulowca”. Do uciążliwego upału i gryzącego kurzu należy dołożyć jeszcze bardziej gryzące muchy, bzy, bąki i inne latające „przeszkadzajki”. W pobliżu zbiorników wodnych, a jest ich wiele w moim leśnictwie, szczególnie chętnie kręcą się roje owadów

4133 

Nękają one nie tylko ludzi, ale także zwierzęta, którym w taki upał też trudno żyje się w lesie.  Rodzinę krzyżówek spotkałem w trakcie kontroli fragmentów lasu dotykających do rzeki Obry. Schroniły się w cieniu starej wierzby, gdzie w dziupli odzywały się młode dudki. Gdy wypłynęły na wodę wokół nich pojawił się zaraz wielki kłąb much. Spójrzcie- to nie są dropy na fotce lecz owady

4134

W gąszczu chwastów wykaszanych w czasie pielęgnacji upraw czają się też osy no i trzeba uważać na szerszenie, których widuję ostatnio zdecydowanie więcej.

4135

Gwałtownie powysychały mniejsze cieki i oczka wodne. Woda ustąpiła też z wielu fragmentów lasu, które od dawna były podtopione. To okazja do usunięcia posuszu, który powstał w wyniku podtopień, tak jak w tym fragmencie młodej olszyny

4131

To pewnego rodzaju paradoks- w wyniku nadmiaru wody powstaje posusz, czyli suche, obumarłe drzewa. To efekt złej gospodarki wodą i braku racjonalnie zagospodarowanego systemu melioracji. Często leśnicy są bezradni, bo wodą gospodaruje się na dużych obszarach.  Co z tego, że naprawiamy na koszt nadleśnictwa zniszczone przepusty na terenach leśnych? Czyścimy także czasem spore odcinki rowów melioracyjnych, ale efekty tego nie są zadawalające skoro inni tego nie robią. Upalne dni są bodźcem do tego, aby zrozumieć jak zarówno nadmiar jak i niedobór wody jest ważny dla człowieka i przyrody.

4132

W sosnowych borach trudno teraz pracuje się drwalom i leśnikom. Miniony tydzień to czas inwentaryzacji drewna, które w postaci dłużyc, kłód i stosów znajduje się na terenie leśnictwa. Pomimo upału komisja inwentaryzacyjna musi dotrzeć do każdej sztuki i każdego stosu opatrzonego czerwoną plakietką. Było co robić, bo w leśnictwie zwykle około 1000 m3 znajduje się „na stanie magazynowym”. Rozpoczyna się nowy miesiąc i wczoraj wystawiłem zlecenia dla zakładu usług leśnych na kolejne prace. Pomimo upału trzeba wykonywać trzebieże, czyszczenia w młodnikach i szereg prac, pozornie nieważnych, a istotnych dla życia lasu i korzystających z niego ludzi.

Bo ludzie w czasie upału szukają cienia i ochłody w liściastych lasach. Spotykam teraz wielu turystów, którzy pieszo lub rowerami zwiedzają lasy

4136

Zmotoryzowani zostawiają auta na parkingu, gdzie wita ich świeżo naprawiona tablica, zachęcająca także do prawidłowego korzystania z leśnego chłodu

4137

Ludzie w upał szukają azylu w pobliżu śródleśnych jezior i zaczynają się zapełniać pola namiotowe

4138

Nie tylko ludzie wiedzą, że las w trakcie upału zapewnia cień i chłód

4139

Nawet zwolennik łąk, pól i otwartego krajobrazu kieruje się do lasu

41310

Bo na skraju łąki i pola, w cieniu drzew, da się teraz żyć, o czym wiedzą ślimaki, owady, myszy, no i bociany

41311

Spotkałem tam wczoraj także żurawie z młodymi, które już prawie dorównują rodzicom

41312

Upał nie sprzyja przemyśleniom, to oczywiste, ale warto zauważyć przy tej okazji jak mądrze zorganizowana jest przyroda. Lasy są bardzo zróżnicowane i leśnicy zarządzając nimi, starają się podpatrywać i naśladować tą mądrość przyrody. Gdy w litym, jednogatunkowym borze sosnowym jest upalnie, sucho i duszno zwierzęta przemieszczają się do lasów mieszanych. Bo zwierzęta są mądre. Rosnące tam w drugim piętrze buki, dęby czy klony ocieniają dno lasu i dają im chłód oraz pożywienie. Dąbrowy, buczyny czy grądy z grabem i lipą są teraz azylem chłodu i cienia. Dlatego i my w czasie upałów szukamy tam schronienia i odpoczynku. Las musi być zatem zróżnicowany, aby trwało w nim życie niezależnie od pory roku, pogody i wielu innych czynników.

Dlatego ludzie powinni racjonalnie korzystać z mądrości przyrody, a leśnicy dbać o bioróżnorodność naszych lasów i nie poddawać się modom i naciskom. Bo były przecież czasy produkcji drewna w lesie, gdzie sadzono plantacje topolowe i zalesiano połacie gruntów tylko jednym gatunkiem. Zresztą dotyczy to nie tylko lasów, bo w upalny dzień docenimy walorów liściastych, rodzimych drzew w otoczeniu naszych domów. Gdy zasiądziecie w cienistym zaciszu ogrodu pod lipą, brzozą lub dębem chroniąc się tam przed upałem z pewnością docenicie znaczenie bioróżnorodności. Gorzej mają ci, co posadzili same iglaki i mają ogród pełen betonu.

Może tym bardziej jednak docenią jak las i drzewa są ważne dla każdego z nas. Szczególnie w upał…

Miłego weekendu!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

14:57, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 czerwca 2015

411min

Lato zagościło wokół nas o czym przypomina w radiowej Jedynce znana Polka Dziadek. Na razie upały nie dokuczają, a zatem warto ruszyć do lasu i korzystać z jego różnorodnej oferty. Oprócz uspokajającej zieleni, ciszy i pięknych krajobrazów znajdziemy tam teraz także pyszne poziomki

41017

Niebawem będzie pora na borówki czyli „czarne jagody”, dojrzewają już leśne maliny i pojawiają się pierwsze grzyby

41021

Ale nie tylko „użytkowo” i przez pryzmat zdrowych smaków warto spoglądać na las. Można spoglądać na las i zachwycać się nim z różnych powodów i z różnych perspektyw. Czy spoglądaliście kiedyś na las poprzez pryzmat tablic i znaków, które tam spotkacie? Bo w lesie jest ich wiele, a ich zaprojektowanie, ustawienie i utrzymanie to także zadanie leśników, choć niewiele osób o tym wie.

 

41031

Jest to odpowiedzialne i kosztowne zadanie. Odpowiedzialne, bo wiele z tablic i znaków spotykanych w lesie zapewnia nam bezpieczeństwo. Zwykle niechętnie spoglądamy na tablice, czy to „w drzwiach do lasu”, czy wewnątrz kompleksu, gdzie oprócz jakiejś informacji znajdujemy dopisek „wstęp wzbroniony”. Jednak musimy przestrzegać zawartych tam zakazów. Bo gdy trwają niebezpieczne prace leśne, prowadzone są zabiegi chemiczne (choć coraz rzadziej) lub grożą nam inne przykrości leśnicy stawiają tablice. Ostrzegają one także przed niebezpiecznymi zwierzętami, których w naszych, jednych z bezpieczniejszych na świecie, lasach jest bardzo niewiele. Możecie jednak zobaczyć tablice ostrzegające przed wstępem do ostoi zwierząt, żmijami lub kleszczami

41041

Tablice w lasach przypominają też o ustawowych zakazach, które zwykle nie są znane, a muszą być przestrzegane według łacińskiej maksymy Ignorantia iuris nocet  czyli: nieznajomość prawa szkodzi. Bo niewielu z nas pamięta, że nie wolno wchodzić na uprawy i młodniki, które nie przekroczyły 4 metrów wysokości

41051

Tablice w lesie przypominają o zasadach ustalonych różnymi aktami prawnymi i nie są ustawiane według „widzimisię” leśników albo ze złośliwości. Zdarzają się też w lasach miejsca bardzo niebezpieczne i takich zakazów należy przestrzegać rygorystycznie, bo tu nie o mandat, lecz o zdrowie i życie chodzi

410121

W lesie spotkamy wiele oznaczeń o znaczeniu informacyjnym. Na wielu drzewach zobaczymy oznaczenia szlaków turystycznych: pieszych, rowerowych czy konnych

41061

Leśnicy wyznaczają też wiele różnorodnych ścieżek przyrodniczych, które także umożliwiają poznanie lokalnej historii, geologii czy miejscowych legend. To ciekawa i bardzo bezpieczna forma poznawania lasu. Wystarczy trzymać się oznakowanej trasy i korzystać z wiedzy oraz informacji zawartych na tablicach. Przed pszczewska leśniczówką zaczyna się trasa 5 kilometrowej ścieżki, na której stoi 10 takich tablic

41071

Właśnie trwa renowacja wszystkich tablic w moim leśnictwie. Drewniane ramy zostały odmalowane impregnatem, a tablice umyte no i czasem wymagają prostowania lub drobnych napraw.

41081

Bo do lasu trafiają nie tylko mili uczestnicy, którym dedykowane są treści tablic ułatwiających korzystanie z lasu. Wtedy tablice wyglądają tak, a czasem gorzej

41091

Zdarza się, że niektórzy przypominają sobie erę kamienia i stukają nimi w tablice, choć w zasadzie dziś wolimy stukać w tablet, telefon lub klawiaturę komputera

410101

Cierpliwie naprawiamy i wymieniamy tablice, aby las był bezpieczny dla korzystających z niego ludzi. Choć to często bardzo kosztowna działalność. Przecież  za ich pomocą komunikujemy się z użytkownikami miejsc postoju, parkingów leśnych i leśnymi wędrowcami, którzy przemierzają leśne ścieżki, trasy, drogi. Przyglądajcie się im, uważnie, czytajcie informacje i szanujcie pracę leśników. Lasy państwowe są dla ludzi, a leśnicy nieustanie zapraszają do mądrego korzystania z ich zasobów, także za pomocą tablic i znaków graficznych. W lasach prywatnych też spotkamy tablice, ale najczęściej nie zachęcają one do ich poznawania

410111

Pewnie podczas kolejnego spaceru po lesie inaczej spojrzycie na tablice i grafiki, które spotkacie po drodze. Nawet jeśli zakazują korzystania z części lasu. Spójrzcie na las z ich perspektywy, jest to z pewnością mądre i odpowiedzialne spojrzenie na otaczające nas bogactwo przyrody.

 

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

13:26, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 czerwca 2015

410min

Właśnie wróciłem z Niedźwiedzia choć impreza jeszcze trwa i czym prędzej zamieszczam relację ze święta drwali, leśników i drewna.

W czasie pleneru rzeźbiarskiego powstało kilkadziesiąt pięknych rzeźb. Zapełniły uliczki niewielkiej wioski, wokół unosił się zapach drewna, a goście imprezy długo podziwiali kunszt artystów:

4101

Bywałem na wielu plenerach rzeźbiarskich i kilka już organizowałem.  Podziwiałem
dotąd już wiele rzeźb różnych artystów. Stąd mogę z całą pewnością potwierdzić, że przedstawiciele dziewięciu krajów na plenerze w Niedźwiedziu włożyli wiele serca i pracy w swoje dzieła. Wyczarowali z drewnianych kłód ciekawe, artystyczne wizje i wydobyli z nich dusze drzew

 

4102

Wiele rzeźb nawiązywało tematyką do nazwy wioski. Powstały różne niedźwiedzie formy, m.in. jeden z twórców przypomniał ciekawą historię z lat II wojny światowej związaną z niedźwiedziem w randze kaprala- Wojtkiem. Powstała rzeźba Wojtka i jednego z jego opiekunów z 22 Kompanii Zaopatrzenia Artylerii w Armii Andersa. Wojtek zasłynął z wielu bohaterskich czynów, ale najbardziej z tego, że dźwigał amunicję podczas walk o Monte Cassino. Pewnie dlatego w drewnianej łapie rzeźby umieszczono mosiężną łuskę... Tablica obok rzeźby opisuje czyny Wojtka:

4103

Przed południem w wiosce zapadła cisza, bo wszyscy ruszyli na plac sportowy i tam wywiadów udzielały piły drwali:

4104

Drwale potwierdzali swój kunszt miedzy innymi w okrzesywaniu specjalnie przygotowanych „jeży”, a ich poczynania bacznie oceniała komisja sędziowska złożona z leśników z Nadleśnictwa Świebodzin:

4105

Za chwilę drewniane kłody były okrzesane na gładko, a pomarańczowe sęki leżały w zielonej trawie

4106

Drwale ruszyli do innego zadania, bo czekały na nich stosy ułożonych wałków. Musieli je przenieść jak najszybciej przez cały plac, z zachowaniem pierwotnych wymiarów stosu.

4107

Ganiali z wałkami drewna w pięknym słońcu, bo pogoda pomimo niepokojących prognoz dopisała

4108

Po drugiej stronie placu układali ponownie wałki na legarach, w równy stos, oparty o paliki podparte wspórkami

4109

Drwale w drużynach przerzynali wałki i kłody, łupali 40 cm klocki drewna, ścinali drzewa, wykazywali się wiadomościami teoretycznymi, a w konkurencji „na fajrant” rzucali kaskami tak, aby zawiesić je na paliku i w nagrodę mogli wtedy wypić napój regeneracyjny. Nie była to jedyna nagroda, bo na najlepsze 3 drużyny XV Drużynowych Zawodów Drwali z Radiem Zachód złożone z trzech drwali czekały piękne puchary

41010

Ufundował je Dyrektor Generalny LP Adam Wasiak

41011

Zaangażowanie i wsparcie szefa wszystkich leśników jest dowodem, że Święto Drwala w Niedźwiedziu stało się prestiżową imprezą. Spotkałem tam wielu leśników z różnych nadleśnictw, którzy całymi rodzinami zjechali na to święto. Koledzy ze Świebodzina jednak mocno pracowali, bo stworzona przez nich osada

41012

wciąż była pełna uczestników święta: dzieci i dorosłych. Leśnicy ledwo nadążali z wydawaniem atrakcyjnych nagród zdobytych w rozgrywanych konkursach i zabawach edukacyjnych

41013

Impreza została świetnie przygotowana i obfitowała w liczne atrakcje. Co istotne oprócz drewna, drwali, leśników i uroków lasu promuje także rodzinny styl spędzania wolnego czasu. To jej niezaprzeczalny atut i myli się ten, kto myśli, że dominuje tam ryk pił i warkot silników leśnych maszyn. „Granie” pił także budzi emocje, ale wyjazd do Niedźwiedzia całą rodziną to okazja do wspólnej zabawy. Świetnym pomysłem są zawody wędkarskie nad małym stawem, gdzie małe dzieci, często pewnie pierwszy raz w życiu mają okazję „moczyć kija” razem z rodzicami. Rybki brały jak na zamówienie i radości było tam co niemiara

41014

W organizację tego święta także były zaangażowane całe rodziny i także za to należy podziwiać mieszkańców tej niewielkiej, liczącej około 300 mieszkańców wioski. Wszyscy są bardzo mocno związani z tą imprezą, bo z tej wsi położonej w najbardziej zalesionym kawałku kraju wywodzi się 16 leśników, a wielu mieszkańców pracuje w Zakładzie Usług Leśnych ZULAS. Imprezę organizuje od lat grupa organizatorów, wspierają ją sponsorzy, także dawni mieszkańcy Niedźwiedzia ale sercem i motorem tego Święta Drwali na 3 D jest właściciel firmy ZULAS Tomasz Karataj. Jego charakterystyczną fryzurę widziałem co chwilę w innym zakątku imprezy

41015

 To głównie za jego sprawą malutki Niedźwiedź odwiedza tylu przyjaciół drwali, leśników, drewna i lasu, a wszyscy od dziś zaczynają odliczanie dni dzielących nas od kolejnego, rodzinnego spotkania w tym jakże „klimatycznym” miejscu. Nic dziwnego, że wiele osób zakłada takie koszulki

41016

I ja musze sobie taką sprawić, bo zauroczyło mnie to miejsce i klimat tego szczególnego Święta Drwali. Do zobaczenia w Niedźwiedziu za rok, nie przegapcie tej imprezy!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

 

 

 

 

22:18, lesniczy.lp
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 czerwca 2015

409min

No, z cała pewnością nie tylko drwalu, bo choć w niedzielę 21 czerwca w niewielkim Niedźwiedziu nieopodal Świebodzina (woj. lubuskie) odbędą się Zawody Drwali to licznych atrakcji dla szerokiego kręgu osób związanych z lasem tam nie zabraknie. Zmaganiom zawodowych drwali towarzyszyć będzie festyn, gdzie każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Dlatego to impreza dla leśników, drwali, zrywkarzy, rzeźbiarzy ale też dla wszystkich sympatyków lasu i drewna, bez względu na wiek i profesję. To świetny pomysł na spędzenie niedzieli całą rodziną i okazja do bliższego poznania ludzi lasu. W malutkim Niedźwiedziu przez całą niedzielę będą warczeć piły ale też  odbędą się konkursy i atrakcyjne zabawy dla dzieci, przedstawienia, występy różnych zespołów muzycznych, pokazy oraz  atrakcje dla każdego, kto się tam pojawi .

Szczegóły na plakacie i stronie www.zawodydrwali.pl

4096

Impreza w Niedźwiedziu rozpoczęła się  wczoraj, bo już trwa międzynarodowy plener rzeźbiarski. Biorą w nim udział artyści z dziewięciu krajów (Białorusi, Czech, Niemiec, Polski, Litwy, Węgier, Rosji, Słowacji i Ukrainy).

4095

 To świetna promocja drewna jako doskonałego i ekologicznego materiału „z duszą”. Rzeźbiarze przez pięć dni będą tworzyć drewniane dzieła sztuki.

4092

 Prace powstałe podczas wcześniejszych plenerów możemy podziwiać  w całej wiosce. Spotkacie tam ulubieńca blogu leśniczego czyli rysia

4093

Zobaczymy je także przed siedzibą Zakładu Usług Leśnych ZULAS Tomasza Karataja:

4094

To właśnie on jest głównym motorem i sercem całej imprezy organizowanej już od wielu lat z gronem współorganizatorów i sponsorów, których symbole szczelnie wypełniają plakat wydarzenia.

Niedzielne spotkanie w Niedźwiedziu ma wiele pożytecznych funkcji i warto się tam wybrać. Między innymi, aby nieść Dobro. Drewniane rzeźby, które powstaną w czasie  tegorocznego pleneru będą licytowane w dniu Zawodów Drwali.

Licytacja rozpocznie się godzinie 17:00 w niedzielę 21 czerwca. Kwota uzyskana ze sprzedaży rzeźb zostanie przekazana na leczenie Maksymiliana i Leny, ciężko chorego rodzeństwa z niedalekiej Lubrzy. Maksymilian ma 7,5 lat, choruje na niedosłuch, martwicę stawu biodrowego, hipoglikemię napadową, dziecięce porażenie mózgowe lewostronne, chorobę Beckera, oraz ma w 85% uszkodzoną wątrobę. Lena ma 2,5 roku, cierpi na astygmatyzm, epilepsję i 78% uszkodzenie wzroku. Czy nie warto pomagać tym dzieciom?

 

Warkot profesjonalnych pił wzbudza zawsze zainteresowanie kibiców

4098

Zatem gdy w niedzielę do boju ruszą drwale podczas jubileuszowych, XV Zawodów Drwali, będzie się działo wiele ciekawego! Honorowy patronat nad imprezą objął w tym roku Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak, który funduje puchar dla najlepszego drwala. Imprezie patronują też samorządy, Nadleśnictwo Świebodzin, kilka tytułów prasy, a także Radio Zachód. W XV Zawodach Drwali udział weźmie sześć trzyosobowych drużyn. Po południu organizatorzy zaplanowali zawody w zrywce konnej – to już III edycja oraz międzynarodowe zawody w szybkim rzeźbieniu w drewnie – Forest Festiwal – Speer Wood Carving. Będzie co oglądać!

Podczas imprezy zaprezentują się maszyny leśne marki John Deere, przyczepy Oniar i Möre Maskiner. Będą także opony firmy Trelleborg i produkt Idea Leasing. Na stoiskach goście imprezy będą mieli okazję bliżej poznać: Lasy Państwowe reprezentowane przez RDLP w Zielonej Górze, Komendę Powiatową Policji, Państwową Straż Pożarną w Świebodzinie. Udzielanie pierwszej pomocy zaprezentuje Łagowska Służba Medyczna. Prezentować się będzie także Państwowa Inspekcja Pracy i Urząd Dozoru Technicznego. Swoje stoiska ustawiają także Uniwersytet Przyrodniczy z Poznania i Zespól Parków Krajobrazowych. O oprawę muzyki myśliwskiej zadbają uczniowie Technikum Leśnego z Rogozińca,

 4097

Rogi myśliwskie ich zespołu obwieszczą początek Zawodów Drwali, prezentować się będą także młodzi leśnicy z TL w Starościnie.

Dla nikogo, kto przyjedzie do Niedźwiedzia w najbliższą niedzielę, nie zabraknie atrakcji. Dla najmłodszych odbędą się nad stawem w Niedźwiedziu Zawody Wędkarskie o Puchar Lata 2015. Ich rodziców z pewnością ucieszy informacja, że gwiazdą XV Zawodów Drwali będzie zespół Czesław Śpiewa.

To jeden z bardziej popularnych i cenionych zespołów w Polsce, a publiczność podczas koncertów na żywo docenia nie tylko jego brzmienie, ale też oryginalną konferansjerkę w wykonaniu Czesława Mozila  - lidera tej grupy. Przed występem zespołu Czesław Śpiewa na scenę wyjdzie  Patrycja Nowicka, półfinalistka VI edycji Must Be The Music. Patrycja na swoim koncie ma także występ w duecie z Ewą Farną emitowany przez TVP2 i Radio Zet.

 

XV Zawody Drwali, podobnie jak pierwsze, zakończy zespół Revers Band z Zielonej Góry. Jego zadaniem będzie bawić słuchaczy dobrą muzyką, przekazywać pozytywną energię oraz zapełnić parkiet. Muzycy poprowadzą zabawę do północy.

Ruszajmy zatem do Niedźwiedzia, aby bliżej poznać wszystkich ludzi lasu, posłuchać warkotu pił i silników maszyn leśnych, stukania dłut rzeźbiarzy, dźwięków myśliwskich rogów. Będzie możliwość kontaktu z drwalami i leśnikami, artystami, przyrodnikami. W Niedźwiedziu spotykają się wszyscy, którzy kochają las i ludzi. Wokół imprezy unosi się niepowtarzalna, magiczna aura Dobra. Taka to Niedźwiedzia przysługa i zasługa…

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

23:22, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 czerwca 2015

408min

Gdy widzimy w lesie plastik to zwykle nie budzi on miłych skojarzeń, bo przecież w lesie szukamy kontaktu z naturą, świeżej zieleni i spokoju. Plastik kojarzy się raczej ze śmieciami, z hałasem i wątpliwym urokiem miejskiej cywilizacji. Czasem jednak plastik w lesie bywa bardzo pożyteczny, szczególnie w połączeniu z feromonami.

Czym są feromony?

Feromony to naturalnie występujące, lotne substancje chemiczne wydzielane przez organizmy żywe. Bywają podstawą komunikacji zapachowej pomiędzy osobniki tego samego gatunku i służą do wymiany informacji. Wytwarzane w okresie rozrodczym odpowiadają za łączenie się par i trwałość gatunku. Powodują, że w świecie zwierząt samiec jest zdolny do zlokalizowania partnerki, nawet z dużych odległości, często przekraczających kilometry.

 Ludzie wykorzystują je od wielu lat dla podniesienia własnej atrakcyjności. Czyste feromony mają specyficzny, rozpoznawalny zapach. Jest on jednak różnie odbierany, bo według badań naukowców około 30% ludzkiej populacji w ogóle nie wyczuwa feromonów. Pozostali określają ten zapach jako rzadką, intrygującą woń. Wielu z nas chce pachnieć świeżo i uwodzicielsko, dlatego feromony znajdują się w składzie perfum damskich i męskich. W przeciwieństwie do tradycyjnych perfum, te z dodatkiem feromonów działają na poziomie podświadomym. Docierają prosto do mózgu i wywołują silne reakcje: najczęściej to uczucia sympatii, relaksu, a nawet zakochania. Wcale też nie musimy poczuć zapachu feromonów, żeby znaleźć się pod ich wpływem.

Leśnicy zwykle pachną lasem i żywicą, choć naturalnie używają także kosmetyków z dodatkiem feromonów. Wykorzystują jednak feromony do ochrony lasów przed szkodliwymi owadami stosując rozmaite pułapki feromonowe. Połączyli plastikowe elementy z substancjami nasączanymi odpowiednim zapachem i w ten sposób powstał bardzo pożyteczny plastik spotykany czasem w lesie.

 Stosowane substancje wabiące są wybiórcze i oddziałują tylko na określony gatunek owada imitując zapach samicy lub kuszą obietnicą atrakcyjnego żeru jak np. często spotykane pułapki na korniki

4081

Szczególnie łatwo je zobaczyć w górskich rejonach kraju. Mają one różne kształty: skrzynkowe, rurowe, lejkowe. Feromony żerowe zawierają również rurowe pułapki na szeliniaka

4082

Zastępują one wykładane w najmłodszych, sosnowych uprawach wałki drewna

4083

Wabią one aromatem żywicy groźne dla małych sosenek, modrzewi czy świerków chrząszcze szeliniaka sosnowca

4084

Pułapki feromonowe stosowane przez nas w lasach umożliwiają  ograniczanie liczebności szkodliwych owadów oraz spełniają rolę prognostyczną. Leśniczy po ilości złapanych w pułapkę osobników poszczególnych gatunków jest w stanie określić stopień zagrożenia lasu. Obserwacja pułapki umożliwia też określenie dynamiki rójki i jej kulminacyjny moment, co jest bardzo ważne w przypadku konieczności stosowania zabiegów ograniczających populację owada.

W maju wiele czasu i uwagi poświęcałem pułapkom feromonowym na chrabąszcze

4085

Zawieszona pomiędzy płatami plastiku brązowa płytka została nasączona feromonem wabiącym nawet ze sporej odległości brązowe chrząszcze

4086

Na szczęście w tym roku wpadało ich tam niewiele i przyroda sama sobie poradziła z miejscową populacją chrabąszczy.

4087

 Plastikowe pułapki bardzo pomogły mi w obserwacji tegorocznej rójki. Schowałem je w magazynku przy leśniczówce, bo następna rójka chrabąszczy będzie dopiero za cztery lata.

Latem można spotkać w sosnowych młodnikach najczęściej w wieku 6-12 lat białe, plastikowe daszki

4088

To z kolei pułapki na zwójki sosnowe, małe motylki, których larwy wygryzają wnętrze pączków szczytowych i młodych pędów. Powstają wtedy charakterystyczne, kolanowate pędy na małych sosnach.

40811

Pułapki na zwójki mają wewnątrz daszków plastikową płytkę z lepem pośrodku którego umieszczony jest czerwony, gumowy „koreczek” nasączony feromonem. Zapach samicy zwabia motylki, które przyklejają się do lepu.

4089

Pułapki trzeba często kontrolować i analizować wyniki obserwacji. Dlatego nie dotykajcie pożytecznego plastiku podczas leśnych spacerów a feromony niech lepiej wabią owady, a nie ludzi. Na początku lipca pojawią się w lesie plastikowe lejki z feromonem wabiącym brudnicę mniszkę. Po wielkiej gradacji z lat 80 XX wieku na razie nie pojawia się masowo, choć jej krewniaczka, brudnica nieparka właśnie pustoszy Białoruś.

Zdarza się, ze z pułapek na mniszkę giną plastikowe worki, w które łapią się motyle. Nie zabierajcie ich z lasu, bo to ważne narzędzie dla ochrony lasu przed owadami, a przechowywanie w nich grzybów czy jagód nie służy zdrowiu. Dary lasu zbieramy do koszyków z wikliny, a plastik i feromony choć pożyteczne dla lasu, omijajmy łukiem bo ich dokładną obserwację lepiej zostawić leśnikom.

Lepiej wypatrywać poziomek, bo już można rozkoszować się ich aromatem oraz cieszyć oczy pięknymi krajobrazami wczesnego lata

40812

W lesie, na łące i w polu jest teraz najpiękniej. Wokół nas jest mnóstwo kolorowych kwiatów, motyli i ptaków. Korzystajmy do woli z uroków przyrody, bo niebawem kurz upalnego lata schowa barwny  świat, a ptaki umilkną, gdyż feromony przestaną działać po wychowaniu młodych.

 

Leśniczy Jarek - lesniczy@erys.pl

 

 

21:46, lesniczy.lp
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 czerwca 2015

407min

Rozpoczyna się nieco dłuższy koniec tygodnia, bo dziś Boże Ciało, ważne święto w kościele katolickim i dzień wolny od pracy. Wielu z nas skorzystało z urlopu wypoczynkowego w piątek i w ten sposób mamy cztery dni na wypoczynek.

Maj był zimny i nie nastrajał do majówek oraz wypoczynku w plenerze, a zatem warto to nadrobić na początku czerwca. Wczoraj przed dużymi sklepami były tłumy i trudno było znaleźć miejsce do zaparkowania samochodu. Wyjeżdżały z marketów pełne koszyki napojów, a dominował tam złocisty napój z nutą chmielu, wystawały worki z węglem drzewnym i pęta kiełbas. Bo podobno spędzamy wolny czas przy grillu, a potem siadamy przed telewizorem… To niekoniecznie prawda, bo już wczoraj widziałem wielu ludzi pochylonych nad grządkami w ogrodach oraz wielu rowerzystów zmierzających na leśne ścieżki wyznaczone i oznakowane przez leśników. Gdzie znajdziemy spokój, ciszę i najlepiej odpoczniemy? Oczywiście- w lesie!

Rowerem, pieszo, konno- jak kto lubi. Bo przecież

4071

W lesie, najwspanialszym tworze natury dominuje teraz świeża zieleń

4072

Oprócz upragnionej ciszy i spokoju, świeżego powietrza oraz pięknych krajobrazów, oprócz widoku zwierząt i kolorowych ptaków czy motyli wyprawa do lasu może okazać się także pożyteczna. Owocują już aromatyczne leśne poziomki, kwitnie czarny bez, z którego kwiatów można przygotować wiele zdrowych przetworów. To ostatni moment aby skorzystać z dobroczynnych właściwości młodych liści brzóz, choć najlepiej zrobić to w połowie maja.

4073

Ale i teraz jest dobry czas na zbiór młodych liści brzozy  oraz wykorzystanie ich walorów zdrowotnych. Zawierają one liczne związki czynne: m.in. flawonoidy, garbniki, saponiny, kwasy organiczne, olejki eteryczne i sole mineralne. Dlatego teraz warto zrobić sobie zapas na cały rok. Świeżo zerwane, najlepiej w lekko słoneczny dzień, suche i zdrowe listki brzozy rozłożyć na papierze (nie na gazetach, bo farba drukarska je nam zanieczyści) lub na płótnie, w miejscu zacienionym i przewiewnym. Po wyschnięciu, czyli, gdy liście będą kruszyć się w palcach,  zamknąć w szczelnym, szklanym naczyniu lub zwykłej, koniecznie papierowej torbie. Picie naparów z liści brzozy powoduje zwiększone wydalanie moczu, a wraz z nim jonów sodu, chloru i kwasu moczowego, szkodliwych produktów przemiany materii. Liście brzozy chronią też wątrobę, powodują zwiększone wydalanie żółci, działają lekko napotnie.

Można też zrobić z nich unikalną nalewkę:

W szklanym słoju 0,70 litra umieścić rozdrobnione, najlepiej ręcznie podarte świeże liście brzozy, lekko je ugnieść i wypełnić nimi nieco ponad połowę słoja. Podgrzać dość mocno ćwiartkę wódki i zalać nią liście. Macerować około 7 dni, przecedzić. Stosować 2-3 razy dziennie, w dawce ok. 10 ml rozpuszczonej w szklance wody lub dodając do herbaty.

Jednak nawet bez zbierania owoców czy ziół las obdarzy nas zdrowiem. Olejki eteryczne zawarte w sosnowych igłach mają także dobroczynny wpływ na organizm. Warto zatem wybrać się na spacer, a najpełniej i - co ważne-  najbezpieczniej wybrać się do lasu korzystając z przygotowanych przez leśników tras i szlaków

4074

W lasach znajdziecie wiele szlaków, miejsc i obiektów turystycznych zaprojektowanych i przygotowanych przez leśników po to, aby ludzie jak najlepiej korzystali z tego najdoskonalszego tworu natury. W okolicach Pszczewa poznanie lasów i uroczych jezior, podziwianie bardzo urozmaiconego krajobrazu umożliwiają wieże widokowe, jak np. ta, zbudowana na Górze Trębaczej nieopodal Zielomyśla:

4075

Staraniem gminy Pszczew, przy współpracy z okolicznymi nadleśnictwami zbudowano ostatnio trzy drewniane wieże widokowe.

Leśnicy z całego kraju wielką wagę przywiązują do udostepnienia lasów ludziom, współpracują przy tym z różnymi organizacjami  i zachęcają do korzystania z wszelkich funkcji lasów. Na przykład w  okolicach Janowa Lubelskiego zachęcają do poznawania bogactw przyrody, a także historii naszego kraju dbając o miejsce największej bitwy partyzanckiej, która odbyła się w czasie II wojny światowej na Porytowym Wzgórzu:

4076

Potem można odwiedzić przesympatyczne koniki polskie w Szklarni, których ochronę także wspierają leśnicy

4077

Leśnicy serdecznie zapraszają do lasów na nizinach i wzgórzach, w jary i wąwozy, na górskie wycieczki, w  okolice wielkich, mazurskich jezior, w puszcze oraz w nadmorskie bory porastające wydmy, ale po wyznaczonych szlakach

4078

Polskie lasy w każdym zakamarku naszego pięknego kraju zapraszają do zdrowego wypoczynku, a leśnicy starają się go jak najlepiej zorganizować. Oczywiście zapraszam serdecznie do pszczewskich lasów położonych w powiecie międzyrzeckim, bo przecież to najbardziej zalesiona część kraju, gdzie splata się bogactwo przyrody, różnorodność kultur i lokalny patriotyzm

4079

Urok i cisza okolicznych lasów ( szczególnie w leśnictwie Pszczew), fascynujące podziemia Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, tajemniczość Muzeum i Zamku w Międzyrzeczu, ciekawostki Skansenu Pszczelarskiego i Muzeum „Chata Szewca” w Pszczewie czekają na Was.

Miłego wypoczynku!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

11:37, lesniczy.lp
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 01 czerwca 2015

406min

Dziś, 1 czerwca mamy Dzień Dziecka i każdy kto jest rodzicem, kieruje myśli w stronę swoich pociech, niezależnie od ich wieku. Wszyscy jesteśmy dziećmi, a zatem to święto każdego z nas i każdemu życzę z tej okazji wszystkiego najlepszego! W niedzielę w pełnym rodzinnym gronie wspominaliśmy dzieciństwo naszych córek, obserwując raczkującego wnuka Juliana i uczciliśmy jak należy to święto. Dziś niewiele już miałem czasu na rozmyślanie o Dniu Dziecka, bo cały dzień spędziłem w lesie naglony przez terminy ważnych zadań. Ledwo uporałem się z szacunkami brakarskimi i planowaniem zrębów i trzebieży na przyszły rok a tu do końca miesiąca trzeba zaprojektować wszelkie zabiegi hodowlane i ochroniarskie na 2016. Jutro dzień sprzedaży detalicznej drewna, stąd dziś mój telefon odzywał się co chwilę, a ja długo przygotowywałem stosy drewna dla jutrzejszych klientów. Kończyłem dziś także m.in. inwentaryzację szkód od zwierzyny leśnej w uprawach i młodnikach.

Gdy tak przeglądałem najmłodsze pokolenie lasu wspinając się na kolejny pagórek sosnowej uprawy i przedzierając przez gąszcz sąsiedniego młodnika pomyślałem sobie, że leśne uprawy są jak dzieci. Dla każdego rodzica dzieci są najważniejsze i najcenniejsze. Wymagają czasu, wiedzy i wielkiej cierpliwości. Trzeba zainwestować w nie wiele sił, energii i pieniędzy. Zupełnie jak w leśne uprawy!

Każde nowe pokolenie lasu jest w pewien sposób dzieckiem leśniczego. Często się mówi leśniczemu: „Pokaż swoje uprawy, a powiem jakim jesteś leśnikiem”. Dlatego każda nowa uprawa to przysłowiowe „oczko w głowie” leśniczego.  W jej założenie leśnik wkłada wiele serca, umiejętności i cierpliwości, poświęca jej mnóstwo czasu i uwagi. Uprawa leśna to dość kosztowna inwestycja, szczególnie na początku, bo przygotowanie gleby, sadzonek i ich posadzenie sporo kosztuje. Potem jest czas pielęgnacji drzewek, poprawek, niszczenia głuszących je chwastów i ochrona przed owadami, zwierzętami czy grzybami. To jakby czas żłobka i przedszkola u dzieci.

Bo początki życia są zwykle jednakowo trudne dla ludzi, ale też dla lasu. Zanim wyrośnie piękny, bukowy las pełen szarych, smukłych pni dojrzałych buków:

4061

Małe, delikatne siewki muszą wychylić się spośród liści zaścielających dno lasu:

4062

Na młode drzewka czy to buka, czy innego gatunku czyha wiele niebezpieczeństw. Bo zielone, młode listki podrośniętego już buka może błyskawicznie zniszczyć spóźniony przymrozek:

4063

Od lat wprowadzamy do lasu rodzime, cenne gatunki, np. lipy i każdego leśnika cieszy taki widok:

4064

Ale wieczorny przemarsz chmary jeleni  radykalnie zmienia wygląd dorodnej lipki:

4065

Dziś właśnie inwentaryzowałem obserwowane wcześniej szkody w uprawach i młodnikach wyrządzane przez sarny, jelenie, daniele. To jedno z zadań leśniczego, które należy zakończyć do końca maja. Najmłodsze pokolenie lasu, czyli te szczególne „dzieci leśniczego” nie mają łatwo zanim nieco podrosną. Czyha na nie przymrozek, silne słońce, susza, czasem grad. Młode korzenie i pędy często atakują grzyby. Obgryzają je różne owady i zwierzęta, które też depczą, łamią drzewka, wyrywają lub wycierają o nie poroże. W fazie uprawy, czyli najmłodszym stadium rozwojowym nowego pokolenia lasu, zwierzęta chętnie zjadają młode pędy drzewek. Nazywamy to zgryzaniem. Najdotkliwiej dla lasu młode pędy zgryza zwierzyna płowa, czyli jelenie, daniele i sarny. Czasem także sprawcą szkód są mniejsze zwierzęta:

4066

To dzikie króliki, które wyglądają milutko, ale potrafią czasem mocno zaszkodzić leśnym uprawom. Aby miały bliżej na żer wolą kopać nory na środku leśnej uprawy i wtedy wokół nich nie uchowa się nic zielonego:

4067

Małe sosenki, które miały kontakt z króliczymi zębami nie przypominają tych gonnych i pokrytych zielonymi igłami drzewek, które niedawno cieszyły leśniczego.

4068

 Trudno jednak coś na to poradzić, bo las i zwierzyna muszą istnieć równolegle. Jelenie z kolei chętnie spałują młodniki, czyli zgryzają korę z młodych sosen, bo jest ona dla nich atrakcyjną karmą:

4069

Czasem też wycierają poroże o pędy drzewek jak ten daniel:

40610

Nazywamy to osmykiwaniem lub czemchaniem i tak wygląda mała sosenka, o którą wycierał swoje poroże, czyli parostki rogacz sarny:

40611

To spore uszkodzenie drzewka, które może nawet doprowadzić do zupełnego jego obumarcia. Dlatego trzeba o nie dbać i chronić przed zagrożeniami z rodzicielską troską.

Dlatego nasze ludzkie dzieci posyłamy do żłobka, przedszkola lub zajmujemy się nimi sami w domu lub na ogrodzonym placu zabaw, a leśne uprawy grodzimy siatką, aby bezpiecznie wyrosły. Jednak gdy „dzieci leśniczego” są już pozornie duże i krzepkie jak przysłowiowy dąb, to też może przydarzyć się im coś złego. Bo nawet krzepki, już prawie dojrzały dąb może zostać powalony przez wiatr, uderzenie pioruna czy twarde, bobrowe strugi, czyli zęby:

40612

Zakończyłem niedawno, „późnym popołudniem” wprowadzanie do SILP, czyli leśnego systemu informatycznego formularzy z inwentaryzacją szkód od zwierzyny, która czasem trapi „leśne dzieci”. Widać ślady bytowania zwierzyny w lesie, ale rozmiar szkód ostatecznie okazał się  niewielki. Grodzenia upraw i racjonalna gospodarka leśna powoduje, że utrzymują się one na znośnym dla lasu poziomie i nie zagrażają jego trwałości. Leśne dzieci są bezpieczne i otaczane troską nie tylko w dniu Święta Dziecka. Leśniczy jak na rodzica przystało troszczy się o nie jednak szczególnie i z satysfakcją spogląda właśnie w Dzień Dziecka. Odpłacą się pewnie za tę troskę szmerem liści, żywicznym zapachem igieł i pięknem dojrzałego lasu…

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

 

23:01, lesniczy.lp
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 maja 2015

405min

Las to fantastycznie złożony, skomplikowany i jakże ciekawy organizm. Składa się on z ogromnej ilości różnych przedstawicieli świata roślin i zwierząt,  występujących w określonym środowisku. Zwykle w lesie najbardziej interesują nas drzewa i duże zwierzęta, ale nie zapominajmy też o innych, czasem niepozornych i maleńkich  jego elementach. Właśnie, nie zapominajmy… Nie zapominajmy o niezapominajkach, która właśnie kwitną.

4051

Drobna, niepozorna roślinka, czyli niezapominajka nazywana też niezabudką należy do rodziny ogórecznikowatych, zwanej też  szorstkolistnymi. Jest mało wymagająca, zatem może dlatego na niemal wszystkich kontynentach występuje  około 100 gatunków rodzaju niezapominajka, choć większość z nich woli jednak cieniste, chłodne stanowiska.  Spotkać je można także w strefie bagiennej w pobliżu zbiorników wodnych, na suchych łąkach czy w strefie alpejskiej. Całe rośliny pokryte są włoskami, co jest typowe dla  ogórecznikowatych. Najczęściej spotykamy niezapominajki o malutkich kwiatach w różnych odcieniach koloru niebieskiego z żółtymi środkami, ale są również białe czy różowe, choć rzadziej występujące. Kwiatek niezapominajki jest szczególny, bo u nasady płatków ma żółte twory nazywane osklepkami. Zdobią one dodatkowo urocze kwiatki ale też wskazują owadom drogę do nektaru.

4052

W naszych lasach najczęściej spotykamy dwuletnią niezapominajkę leśną- nazwa łacińska Myosotis sylvatica. Wjęzyku greckim słowo myosotis oznacza mysie uszko… Także ten gatunek jest często uprawiamy w ogrodach na bogatych w próchnicę, wilgotnych glebach. Niezabudki dobrze jednak rosną nawet w niezbyt żyznym podłożu. Najlepiej sadzić niezapominajki w miejscach cienistych bo na suchych, mocno nasłonecznionych stanowiskach szybko przekwitają. Rozmnaża się je przez nasiona wysiewane na rozsadniku od maja do lipca. Gdy pojawią się siewki, pikuje się je w rozstawie 5 x 10 cm. We wrześniu młode niezapominajki przesadza się (w rozstawie 15 x 25cm) najlepiej od razu na miejsce stałe. Na zimę ogrodowe niezapominajki lepiej przykryć gałązkami sosny, świerka lub suchymi liśćmi.

Dlaczego tak często spotykamy ją w ogródkach i obdarowujemy się bukiecikami, które podkreślają pamięć o drugiej osobie? Niezapominajka symbolizuje bowiem miłość, wierność i dobre życzenia. Uważa się, że te niepozorne kwiatki dodają energii, poprawiają pamięć, symbolizują dobrą komunikację pomiędzy ludźmi, szczególnie w sytuacjach konfliktowych i pełnych emocji… Kontakt z niezapominajkami uwalnia nas także od dręczącego niepokoju, usuwa bolesne wspomnienia, łagodzi konflikty, a budzi pozytywne uczucia.

Bukiecik niezapominajek jest zachętą aby tworzyć silne, głębokie więzi z najbliższym ale też szczere przyjaźnie z ludźmi z bliższego i dalszego otoczenia. Skromna roślina naszych lasów przypomina też o szacunku jaki powinniśmy żywić dla otaczającej nas przyrody.

To właśnie ją wybrał Andrzej Zalewski, redaktor radiowej Jedynki, prowadzący "Ekoradio", gdy 15 maja w 2002 roku po raz pierwszy otwierał święto polskiej przyrody- Dzień Polskiej Niezapominajki.

Doroczne święto, którego symbolem jest niezapominajka ma na celu promowanie walorów ojczystej przyrody, stałe przypominanie o ochronie środowiska i zachowaniu różnorodności biologicznej Polski. Święto Polskiej Niezapominajki ma również na celu zachowanie od zapomnienia ludzi o ważnych dokonaniach dla polskiej przyrody, tak jak właśnie zmarły w 2011 roku redaktor Zalewski.

Skromna niezapominajka nie pozwala zapomnieć o ludziach, pięknie przyrody i od wieków bywała natchnieniem dla poetów, malarzy, nawet architektów. Pamiętacie z dzieciństwa wiersz Marii Konopnickiej?

Niezapominajki

to są kwiatki z bajki!

Rosną nad potoczkiem,

patrzą rybim oczkiem.

 

Gdy się płynie łódką,

Śmieją się cichutko

I szepcą mi skromnie:

„Nie zapomnij o mnie”.

A kto nie zna niezapomnianych strof Kazimierza Przerwy-Tetmajera?

A kiedy będziesz moją żoną,

umiłowaną, poślubioną,

wówczas się ogród nam otworzy,

ogród świetlisty, pełen zorzy.

Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,

niezapominek i bławatów,

ustroję ciebie w paproć młodą

i świat rozświetlę twą urodą.

Niezapominajki wspomina też Juliusz Słowacki w swoim poemacie dygresyjnym Beniowski, który jest głosem poety w sporze z Adamem Mickiewiczem i innym obrazem polskości niż ten, narysowany strofami Pana Tadeusza.

Moim poetyckim skojarzeniem z niezapominajkami są słowa ulubionego Cypriana Kamila Norwida:

Dlatego lubię kwiat nie-zapominek.

 Bo rwą go zwykle ręce wiarołomne!

 - I lubię nagły w znużeniu spoczynek,

 Bo - uprzytomnia śmierć, pierwej... nim w s p o m n ę.

Motyw niezapominajki przewija się też w licznych legendach. Jedna z nich mówi, że gdy Bóg był zajęty tworzeniem świata i nazywaniem wszelkich istot zapomniał o drobnym kwiatuszku. Wtedy maluszek odezwał się z żałością z dna lasu: "Panie Boże, a ja? Jak ja się będę nazywać?" Wtedy Bóg trochę zawstydzony odpowiedział: "Ty odtąd będziesz niezapominajką i wszyscy będą o tobie pamiętać"

Inna opowieść  mówi, że niezapominajki są odzwierciedleniem i przypomnieniem niebieskich oczu Matki Boskiej…

Niezapominajka, czy ta z lasu, czy z ogródka jest zatem skromną ale jakże ciekawą rośliną i nie należy o niej zapominać. Powszechnie jest uważana za ładną, delikatną roślinę ozdobną ale pewnie mało kto wie, że ten kwiatuszek to także całe bogactwo zdrowotne, zawierający szczególnie dużo krzemu.

Ale na surowo nie podjadajmy niebieskich kwiatków, a zresztą są wyjątkowo niesmaczne. Niezapominajki są lekko trujące, co  znaczy, że  się od nich zaraz nie umrze, jednak zawierają w małej dawce pewne alkaloidy. Są one  podobne do trującej kurary, używanej przez Indian w dżunglach Południowej Ameryki do zatruwania grotów strzał. Czytałem też gdzieś, że niezapominajka alpejska jest naprawdę trująca.

Jak to w przyrodzie bywa rośliny niesmaczne czy trujące są zbawienne dla naszego zdrowia. Jak pisze dr Henryk Różański, ekspert medycyny dawnej i naturalnej „ziele niezapominajki zbierane w czasie kwitnienia zawiera kwas kawowy, chlorogenowy i romarynowy, śluzy oraz saponiny triterpenowe i krzemionkę.

Ze świeżego i suchego ziela niezapominajki sporządzano nalewkę niezapominajkową – Tinctura Myosotis. Przepis znalazłem na stronie dra Różańskiego www.rozanski.li ale przyznaję, że sam jej jeszcze nie stosowałem.

Jak zrobić niezapominajkową nalewkę?

W tym celu dawniej  brano 1 część rozdrobnionego surowca i zalewano 5 częściami alkoholu 40-60%. Po tygodniu nalewkę filtrowano. Zażywano po 1/2 łyżeczki 4-5 razy dziennie przy uporczywym kaszlu, zapaleniu oskrzeli, gruźlicy, zapaleniu krtani i gardła, oraz przy krwotokach z nosa.

Kwiatuszek niezapominajki zawiera całe bogactwo krzemu. Jest on nam bardzo potrzebny do prawidłowego funkcjonowania. Oznaką jego braku jest obgryzanie paznokci, zgrzytanie zębami i pojawianie się żylaków. Krzem tworzy tkankę łączną, białka kolagenu, wzmacnia włosy i paznokcie, a także usprawnia pracę mózgu. Jest bardzo ważny dla naszej skóry- usuwa jej szorstkość, zapewnia dobre nawilżenie i niweluje pękanie naskórka.

Dawniej, bo o właściwościach niezapominajki  poczytamy już w zielniku Syreńskiego z 1613 stosowano także napar i odwar. Dr Różański zaleca odwar, aby krzemionka lepiej przeszła do wyciągu:

1 łyżkę rozdrobnionego ziela zalewano 1 szklanką wrzącej wody, parzono 20 minut lub gotowano kilka minut na małym ogniu. Po przecedzeniu wodny wyciąg pito po 1/2-2/3 szklanki kilka razy dziennie. Warto dodać do naparu lub odwaru nieco soku malinowego lub miodu.

Skromna leśna roślina ma tyle ciekawych właściwości, że nie sposób zapomnieć o jej istnieniu. Warto ją podziwiać teraz w lesie bo każda chyba  droga prowadzi przecież do lasu i zachęca do majowego spaceru

 

4053

oraz najlepiej posiać sobie w ogródku, a teraz jest sprzyjający ku temu czas.

Bliskość kwiatów niezapominajki usuwa stres i niepokój oraz działa na nas uspokajająco. Ma też zbawienny wpływ na urodę pań i przystojność panów!

Kąpiel w zielu niezapominajki likwiduje bezsenność, usuwa koszmary senne, zapewnia zdrowy, głęboki sen. Napar z rośliny likwiduje skutki przepracowania i niedospania. Okład ze świeżych płatków niezapominajki położony na oczy doda im blasku i zlikwiduje tak zwane worki pod oczami oraz zapobiega zmarszczkom.

Może dlatego mówi się : „masz oczy jak niezabudki” ?

Nie zapominajcie zatem o leśnej niezapominajce i wypatrujcie jej podczas majowych spacerów.

 

Leśniczy Jarek-lesniczy@erys.pl

 

 

19:35, lesniczy.lp
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 maja 2015

404min

Na progu każdej wiosny obiecuję sobie, a zapewne nie tylko ja tak robię, że tej wiosny z pewnością nie przegapię. Snuję plany odwiedzin ciekawych miejsc, w które od dawna nie zaglądałem, obiecuję sobie wypad do lasu o świcie, absolutnie nie związany z wydawaniem drewna lub innymi obowiązkami leśniczego. Marzę o tym, aby jak najpełniej nacieszyć się świeżością wiosny, obserwować z zachłannością i zachwytem rozwój liści, kwiatów oraz wzmożoną aktywność zwierząt.

Rzeczywistość wokół mnie szybko weryfikuje te plany. Nieustannie dzwoniący telefon, presja terminów, które są zawsze za krótkie i piętrzące się sprawy nie pozwalają na swobodną obserwację zwiewnej wiosny. Dzień jest wciąż za krótki, a wieczór mija niepostrzeżenie, bo wciąż jest coś ważnego do zrobienia. Wiem, że wielu ludzi uważa, że leśniczy nigdzie się nie śpieszy, nie wie co to stres i pośpiech, że wiedzie spokojne życie pośród drzew. Wygląda to zupełnie inaczej i praktycznie każdy dzień jest rozpisany na szereg zadań, które szczelnie wypełniają kalendarz i zegarek.

Ale oczywiście nie narzekam, ani nie użalam się, bo lubię ten pośpiech podgrzewany adrenaliną, tę zmienność i niepowtarzalność każdego dnia, spotkania z nowymi sprawami, problemami i wciąż innymi ludźmi. Tak wygląda dzień każdego leśniczego i pomimo pośpiechu, czasem zdenerwowania czy stresu to właśnie stanowi o uroku tej pracy.

Choć żal, że minął już świeżutki kwiecień, który ubarwiony zawilcami, przylaszczkami i kaczeńcami:

4041

budzi do życia przyrodę. Przemija też zielony maj, bo przecież choć niedawno było biało w sadach i na skrajach lasu, gdzie czasem przycupnie owocowe drzewko:

4042

To przyroda pędzi i nie czeka na człowieka, nawet na leśniczego…

Kukliki, które wyglądały spośród suchych do niedawna traw:

4043

Giną już teraz w oceanie zieleni, która otacza nas wszystkich. Warto choć chwilę przyjrzeć się zającom, które po narodzinach pierwszego rzutu młodzieży nazywanej marczakami, ponownie rozglądają się za płcią przeciwną. To już ostatni moment, bo za chwilę trudno będzie je wypatrzyć w bezmiarze traw i zbóż. Wiadomo przecież, że „Święta Zofija kłosy zawija” i zboża pędzą już coraz mocniej w górę. A zające to ciekawy obiekt obserwacji:

 40451

W lesie i na polu kręci się teraz wiele zwierząt. Spotykam często jelenie, daniele, czasem przemknie lis lub borsuk, a praktycznie codziennie miga mi pośród drzew coś rudego:

4046

Coraz barwniej jest w lesie i na polach bo kwitnie już większość kwiatów. Przysiadają na nich motyle, które dodatkowo upiększają majowe pejzaże:

4047

Ich pewnie nie dotyczy pośpiech i nerwowość, bo to domena ludzi. Jutro od wczesnego rana mam w leśnictwie ruch na całego. Przed godziną 7 będą dwa samochody po papierówki, za chwilę dojadą dwa inne po drewno tartaczne, a równolegle będę prowadził sprzedaż detaliczną, bo dziś umówiło się ze mną kilkunastu nabywców drewna opałowego. Kierowcy wydzwaniali całe popołudnie i grymasili, że będą musieli chwile zaczekać na kwit wywozowy.

 Ale leśniczy jest jeden i ma do dyspozycji jeden rejestrator za pośrednictwem którego drukuje asygnaty na drewno przy sprzedaży detalicznej i kwity wywozowe dla kierowców odbierających drewno. Od dziś obowiązują też bardziej surowe zasady ruchu drogowego i należy jeździć wolniej, szczególnie w obszarze zabudowanym. Jutro samochody z drewnem będą „do obsłużenia” przeze mnie i podleśniczych w dwóch miejscach (chyba, że rano się okaże, że pojawią się kolejne) oddalonych od siebie o 15 kilometrów. Potem muszę pędzić do nadleśnictwa z rozliczeniem sprzedaży, a o godzinie 12 jest narada leśniczych i szkolenie na terenie innego leśnictwa.

A wokół kwitną konwalie i bzy:

4048

Jak żal, że tak mało mam czasu na dotykanie zielonego maja, choć przecież codziennie jestem w lesie…

 Kwitnące cudnie kasztanowce na szczęście mam pod nosem, bo mieszkam na ulicy Kasztanowej:

 40491

Czy zauważyliście przemijanie zielonego maja? Warto zatrzymać się choć na chwilę. Wiem, że każdy z nas to Wujek Dobra Rada i łatwo radzić innym, a trudniej samemu korzystać z uroków wiosny. Za chwilę jednak wszelkie odcienie zieleni poszarzeją i pokryją się kurzem wczesnego lata. A my z tęsknotą będziemy czekać cały rok na świeżość kolejnego maja, który tak szybko przemija. Szczególnie leśniczemu…

Korzystajcie zatem z uroków maja, zostało go jeszcze 12 dni i ruszajcie na spotkanie z wszelkimi odcieniami zieleni ubarwionej kolorami kwiatów, motyli, ptaków, pięknych jak pleszka ogrodowa poniżej i innych zwierząt.

40410

Leśniczy Jarek -lesniczy@erys.pl

 

22:44, lesniczy.lp
Link Komentarze (7) »
niedziela, 10 maja 2015

403min

Dziś jest bardzo szczególna niedziela, bo wybieramy prezydenta naszego kraju, który będzie reprezentował nas wszystkich przez najbliższe 5 lat. W Pszczewie oprócz ruchu przy lokalach wyborczych wielki ruch na małym, uroczym ryneczku. Po raz 32 organizowana jest „Pszczewska Dwudziestka”, wcześniej bieg na dystansie 20 kilometrów, a dziś półmaraton. Towarzyszą mu występy artystyczne, biegi dla dzieci i młodzieży no i przesympatyczny „gwóźdź programu” –mini bieg przedszkolaków rynkową uliczką. Zdarzają się tam komiczne sytuacje, najczęściej przy wydatnej pomocy rodziców i przedszkolanek. Do biegu głównego na trasie półmaratonu zgłosiło się ponad 300 uczestników. Startują także sprawni inaczej na wózkach.

Rano, gdy jak zwykle wyszedłem przed leśniczówkę rozejrzeć się po okolicy, usłyszałem straszny harmider. To kwiczoły, które od lat gnieżdżą się luźną kolonią na okolicznych drzewach przeganiały srokę, która naruszyła ich rewir. Pewnie czarno-biała wielbicielka cudzych jaj i piskląt zbytnio zbliżyła się do któregoś z gniazd. Szybko pogoniły ją z zasięgu wzroku i zajęły się jak co dzień, regulacją populacji chrabąszczy. Od kilku dni przyglądam się jak kwiczoły polują z upodobaniem na chrabąszcze. Zbierają je pod wielkim dębem rosnącym na podwórzu leśniczówki, czasem nawet otrząsają je z gałęzi i po rozdziobaniu niosą do swoich gniazd:

4031

Chrabąszczami żywią się także inne ptaki oraz ssaki, szczególnie nietoperze. Obserwacje pod dębem przerwało mi inne zdarzenie. Tuż przy brzegu jeziora Miejskiego, pod sama leśniczówką pojawił się pilarz z załogą:

4032

To troskliwa mama - tracz nurogęś wypłynęła na połów rybek z gromadką 11 piskląt. To ciekawa, jedna z naszych piękniej ubarwionych kaczek, wielkości gęsi. Szczególnie samiec pyszni się barwnymi piórami, kontrastem śnieżnej bieli oraz czerni z zielonym kontrastem i karminem dzioba. Gnieżdżą się nad tym jeziorem już od kilku lat. Poza sezonem lęgowym obserwuję stado liczące kilkanaście osobników lecz lęg wyprowadza tylko jedna para, bo lęgowe tracze nie są zbyt towarzyskie. Gniazda zakładają najczęściej w dziuplach, często odziedziczonych po dzięciołach czarnych. Choć ostatnio brzegi jeziora zostały „uporządkowane” ze starych i nie tylko starych drzew oraz potem zabetonowane staraniem gminnych urzędników, tracze jakoś sobie poradziły.

403_3

 Czasem korzystają też z wykrotów, nor, skałek, fragmentów muru, budek lęgowych (jeśli są) oraz również ze starych gniazd dużych ptaków, założonych nawet kilometr od wody. Wyprowadzają jeden leg w roku i składają do 15 jaj. Pisklęta zwykle dobę po wykluciu wyskakują z wysokiego gniazda i idą z matką nad wodę. Od razu potrafią pływać i nurkować, a gdy chcą odpocząć ładują się opiekuńczej mamie na grzbiet. Czasem tworzą dwie warstwy:

4034

Gromadka przy leśniczówce pojawiła się dziś po raz pierwszy w tym sezonie lęgowym. Życzę powodzenia małym „pilarzom”, bo w zeszłym roku z 12 piskląt wychowała się 7. Czasem padają łupem suma lub dużego szczupaka, a czasem zapoluje na nie jakaś kuna lub coraz liczniejsze szopy pracze.

Tracz nurogęś to piękny i ciekawy ptak ale też ciekawostka językowa. Język polski, piękny i ciekawy jest pełen zawiłych tajemnic i pułapek. Bo w zasadzie w nazwie tego ptaka jest ciekawy splot językowy, gdyż chyba należy mówić: ten tracz,  ale chyba ta nurogęś? Podobnie pewnie bywa przy nazwie krzewu dereń świdwa lub innego ptaka nazwanego dzierzba gąsiorek…

Tracz- bierze swoją nazwę od dzioba, wzdłuż którego krawędzi ciągnie się rząd ząbków przypominających piłę „twoja-moja”. Pomaga to tej kaczce, podobnie jak haczykowate zagięcie dzioba przytrzymać śliską rybę. Poluje na nie w ciekawy sposób, zanurzając głowę tak jak na pierwszej fotografii. W dobie powszechnie dostępnych pił łańcuchowych ludzie zapomnieli co to ręczna piła „twoja- moja” lub tartaczna piła tnąca pnie drzew na deski nazywana trakiem. Człowiek obsługujący piłę to "pilarz", albo właśnie "tracz". No i z pewnością jest rodzaju męskiego.

Nurogęś po polsku, choć nie tylko ( po łacinie nazywa się Mergus menganser)  złożona jest ze słowa związanym z nurkowaniem i drugiego, mówiącego, że mamy do czynienia z gęsią.  Choć biologicznie tracze należą do rodziny kaczkowatych. Jednak i gęś, i kaczka należą do rodzaju żeńskiego. Dlatego mówimy: ten tracz, ale ta nurogęś…

Niezależnie od meandrów językowych bardzo cieszę się, że „pilarz”, a właściwie jego żona, bo to samica zajmuje się pisklętami, pływa przed leśniczówką ze swoją załogą:

4035

Tracz nurogęś jest pod ścisłą ochroną i jego populację w Polsce szacuje się na około 1000 par. Warto dbać o stare drzewa nad wodami, bo w ten sposób dbamy o istnienie wielu rzadkich, ciekawych i pięknych gatunków. Leśnicy robią to od lat, szkoda, że inni ich w tym nie naśladują. Choć coraz więcej ludzi czynnie pomaga przyrodzie i zachowuje wrażliwość na jej problemy. Wczoraj zadzwonił do mnie znajomy weterynarz pan Ryszard z Międzyrzecza z informacją, że trafiła do niego sowa po wypadku komunikacyjnym. Nie wiedział komu ją przekazać i zadzwonił do mnie. Warto wiedzieć, że decyzją Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z dnia 19.09.2013 został utworzony w Zespole Szkół Leśnych w Rogozińcu (woj. lubuskie) Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt.

 W Ośrodku są leczone i rehabilitowane ptaki, należące do rzędów: sokołowate i sowy. Jestem absolwentem TL Rogoziniec, a mój kolega z klasy Rysiek jest tam nauczycielem przedmiotów zawodowych. Zadzwoniłem do kolegi, a weterynarz Ryszard ze znalazcami pechowej sowy dostarczył ją niebawem do Rogozińca. Czasem pozornie bardzo trudna sprawa staje się prosta i dobrze się kończy… Szkoda tylko, że nasze media zamiast przekazywać ważne informacje jak np. namiar na taki ośrodek, wciąż tropią pozorne afery i pozorne sensacje.

4036

Widok „pilarza” z puszystą załogą na grzbiecie matki i pływającej wokół, może nie jest sensacją, ale w niedzielne przedpołudnie warto podzielić się z Wami taką przyrodniczą radością. Bo inne media mają dziś dzień wyborczy, zatem zaglądajcie do blogu leśniczego także po inne ciekawostki. Miłej niedzieli!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

13:28, lesniczy.lp
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50