O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Przyjedź na wakacje do Puszczy Białowieskiej i sam poznaj prawdę

 

553min

Temat Puszczy Białowieskiej od dawna przewija się w medialnych doniesieniach i codziennych rozmowach. Budzi on w ludziach wielkie emocje i jakże często jest powodem negatywnej oceny leśników. Wydaje się to oczywiste, że aby oceniać i krytykować należy dobrze znać przedmiot dyskusji, ale zwykle różnie z tym bywa…

Leśnicy opiekują się Puszczą Białowieską od blisko 100 lat. Przecież to dzięki staraniom Lasów Państwowych utworzono w 1921 roku najpierw leśnictwo Rezerwat, które przekształcono potem w Białowieski Park Narodowy. Obejmuje on nieco ponad 10 tys. hektarów powierzchni leśnej. Część Puszczy, którą zarządzają nadleśnictwa ma w sumie ponad 50 tys. hektarów lasów gospodarczych, z czego 12 tys. hektarów to utworzone przez leśników rezerwaty i dodatkowo leśnicy wyznaczyli blisko 6 tysięcy hektarów powierzchni referencyjnych, gdzie rządzi przyroda, a nie ludzie, bo ingerencję ludzi ograniczono tam do minimum. Czyli 1/3 Puszczy Białowieskiej zarządzanej przez Lasy Państwowe jest pozostawiona działaniom sił przyrody, a nie ludzi. Jeśli dodamy do tego teren Białowieskiego Parku Narodowego okaże się, że blisko 45% Puszczy pozostawiono przyrodzie. Warto też poznać historię puszczy i poczytać tam o leśnikach, a nie o ekologach, bo przecież to leśnicy tworzyli park i wyznaczali rezerwaty, to leśnicy chronili i chronią Puszczę przed różnymi zagrożeniami.

Gospodarzą w niej według zaleceń naukowców, by odtwarzać jej jak najbardziej naturalny, zróżnicowany charakter i ściśle współpracują z lokalną społecznością. To leśnicy dbają o trwałość wszelkich gatunków roślin i zwierząt, m.in. przywrócili Puszczy i ogólnie polskim lasom żubra.

 

Także to my, leśnicy, odnawialiśmy Puszczę po dewastacyjnych wyrębach Niemców, Rosjan czy brytyjskiej kompanii The Century, która dostała koncesję na wyrąb 4 mln m3 drewna z Puszczy. Wycinka najlepszych jakościowo drzew bez nasadzeń prowadziła do niemal całkowitego wyniszczenia Puszczy Białowieskiej. Na szczęście 29 maja 1929 r. rozwiązano jednostronnie umowę z firma angielską wypłacając odszkodowanie w wysokości 375 tys. funtów szterlingów, co w przeliczeniu wówczas wynosiło 6,2 ml. Zł. Z tej kwoty potrącono niespłacone przez firmę podatki w wysokości 1,5 mln. zł. Dokonał tego nie kto inny jak leśnik- Adam Loret, dyrektor generalny powołanych w 1924 roku Lasów Państwowych. Ten wybitny leśnik uratował w ten sposób Puszczę Białowieską, a dziś wiele doniesień medialnych przekazuje informacje o żądnych „kubików i złotówek” leśnikach, nazywanych złośliwie deskorobami…

Okres 5 lat (1924-1929), w którym to Century Timber Company wycięła i wywiozła ponad 2,5 mln m³ samej tarcicy zaliczany jest do najgorszych w historii Puszczy Białowieskiej. Anglicy zdegradowali wtedy powierzchnię ok. 7000 ha zrębów zupełnych, które to znacznie i długotrwale wpłynęły na stan zdrowotny Puszczy Białowieskiej i doprowadziły do zachwiania funkcjonowania ekosystemów. Zakładane przez nich zręby miały szerokość 100 m, a ich długość sięgała do 1 km. Dziś my, leśnicy w lasach gospodarczych zakładamy zręby zupełne, których powierzchnia nie może przekroczyć 4 hektarów...  Ale pewnie m.in. dziennikarze nie pamiętają o wybitnym leśniku Adamie Lorecie, nie znają zasad zakładania zrębów oraz tajników sztuki leśnej.

Trudno zresztą komukolwiek obiektywnie rozmawiać o miejscach i sprawach, których nie udało się samodzielnie poznać. Zatem gorąco do tego zachęcam. Letni czas wakacji i urlopów jest szczególnie dogodny do wyjazdów i poznawania uroków naszego pięknego kraju. Wydaje się oczywiste, że wypoczynek pośród drzew i w bezpośrednim kontakcie z przyrodą jest z pewnością dla wielu z nas najlepszym relaksem. Poznajmy zatem sami Puszczę Białowieską i wybierzmy się tam pod fachową opieką leśników, którzy zachęcają:

Przyjedź na wakacje do Puszczy Białowieskiej i chodź do lasu razem z nami!

Właśnie w te wakacje, na obszarze nadleśnictw Puszczy Białowieskiej, w każdą sobotę oraz niedzielę organizowane są rajdy piesze z leśnikami.

Rajdy będą się odbywały co tydzień w innym puszczańskim nadleśnictwie, ukazując piękno lasu oraz naszą pracę jaką w nim wykonujemy. Start rajdów po puszczy w towarzystwie leśników odbył się w sobotę 08.07.2017 r. w Nadleśnictwie Białowieża, po tygodniu będzie okazja do puszczańskiej wyprawy w Nadleśnictwie Hajnówka, a następnie w Nadleśnictwie Browsk. Potem od nowa, bo w Nadleśnictwie Białowieża pieszy rajd odbędzie się również w niedzielę 13.08.2017 r. To znacznie lepsza od biernego śledzenia medialnych doniesień forma poznawania Puszczy Białowieskiej.

Rajdy rozpoczynają się w znanych i popularnych turystycznie miejscach w Puszczy Białowieskiej: Nadleśnictwo Białowieża - Ośrodek Edukacji Leśnej "Jagiellońskie", Nadleśnictwo Hajnówka - Uroczysko Krynoczka, Nadleśnictwo Browsk - parking LP przy herbarium.

5532

Co godzinę wszystkich chętnych leśnik-przewodnik przeprowadzi po duktach Puszczy Białowieskiej i pokaże jak rzeczywiście wygląda ten zakątek kraju. Ostatnie wejście rozpoczyna się o godzinie 13.00.

Wstęp do lasu jest oczywiście wolny, zachęcam wszystkich do takiej formy poznawania Puszczy Białowieskiej, do rozmów z leśnikami, prawdziwymi przyrodnikami i miejscową ludnością. Wtedy sami zobaczymy na co choruje Puszcza Białowieska i czy potrzebna jest jej pomoc szamana z kolorowymi ozdóbkami i powtarzającego rymowane zaklęcia, czy lekarza znającego sztukę leśną, niezbędną do dobrej diagnozy oraz specjalistycznego leczenia.

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

wtorek, 11 lipca 2017, lesniczy.lp

Polecane wpisy

  • Szanujmy ręce leśniczego

    Pogoda wciąż łata figle. Ostatnie dwa dni z powodu silnych wiatrów mrugała do nas złośliwie wciąż gasnącymi żarówkami, a co gorsza przyczyniła się do dwudniowej

  • Grzyby- nie grzyby, ale równie ciekawe jak praca leśnika

    Już w zasadzie za nami czas grzybobrania, dla którego ten rok okazał się bardzo sprzyjający. Grzybobranie to według wielu narodowy sport Polaków, a zatem wszysc

  • Czas refleksji i zadumy- nad życiem

    Już niebawem, już coraz bliżej Wszystkich Świętych. To czas refleksji, zadumy i pamięci o tych, którzy „już się minęli”, jak to określają górale. Wł

Komentarze
2017/07/15 14:19:49
Wydarzenia, które opisujesz miały miejsce prawie 100 lat temu, kiedy ekologia jako nauka (a nie ruch społeczny), dopiero powstawała. Dzisiaj nikt by nie pozwolił na eksploatację lasu a la Century Timber Company. Przynajmniej w Europie, bo np. w tropikach wszystko z grubsza nadal odbywa się tak samo, jak wtedy koło Białowieży.

Nikt nie neguje historycznych zasług leśników dla Puszczy. Prawie cała Twoja notka jest im poświęcona i nie dziwię się, bo trudno chwalić się tym, co Lasy Państwowe robią w Puszczy Białowieskiej teraz. Tak, leśnicy są tam deskorobami i nastawienie na deskorobstwo doskonale widać w tym co robi i mówi Szyszko. Na przykład w tym wywiadzie, udzielonym Frondzie:
www.fronda.pl/a/jan-szyszko-dla-frondy-wyjasnia-cala-filozofie-wycinki-lasow,91825.html
Nie wiem, czy ktoś zdoła to przeczytać w całości, bo poziom żeny ma tam wartości bliskie letalnym. W każdym razie Minister mówi o lasach nawet nie jako powierzchni, tylko po prostu składzie kubików drewna: "W latach czterdziestych mieliśmy 900mln m3 zapasów drewna, dziś mamy go około 2mld." Ta mentalność przekłada się na praktykę w LP w Puszczy Białowieskiej, gdzie gradacja kornika była pretekstem do zwiększenia wycinki drzew. Przypomnę, co mówią niezależni od LP naukowcy badający Puszczę: obecna gradacja wcale nie jest jakoś specjalnie duża, wcześniej były już większe i Puszcza sama sobie z nimi radziła; świerki masowo usychają nie tylko przez kornika, ale również przez obniżenie poziomu wód gruntowych. Jeżeli obecne zmiany klimatyczne (wzrost temperatur, spadek opadów) będą trwałą tendencją, świerki wycofają się i zrobią miejsce innym gatunkom. Lasy Państwowe wykorzystują "walkę z kornikiem" i przy okazji wycinają inne gatunki drzew, które kornik nigdy nie atakuje. Do tych informacji odniosło się nawet UNESCO, które tydzień temu, w oficjalnym dokumencie poprosiło polski rząd o wyjaśnienia w tej sprawie: "clarify third party reports about logging targetting species other than those affected by bark beetle [kornik drukarz], which cannot be justified as so-called sanitary cutting".

Kornik żeruje nie w drewnie, tylko w łyku (cieńkiej warstwie tkanki między korą a drewnem). W uschniętych świerkach, np. takich które pokazujesz na fotografii, dawno go już nie ma i ich wycięcie nie polepszy "stanu sanitarnego lasu", tylko stan konta bankowego LP. W lasach gospodarczych drzewa po osiągnięciu "wieku rębnego" i drzewa uschnięte wycina się, przerabia na deski i sadzi w ich miejsce nowe, żeby za jakiś czas też można je było wyciąć i przerobić na deski, i tak w kółko. W lesie naturalnym uschnięte drzewo przez jakiś czas stoi, potem przewraca się i przez kolejne kilkadziesiąt lat rozkłada się. Przez ten czas jest pożywką dla wielu gatunków grzybów i bezkręgowców, a materia organiczna, z którego drzewo było zbudowane, wraca w obieg.

Konflikt w Puszczy Białowieskiej polega na tym, czy przyjąć, że Puszcza Białowieska jest lasem gospodarczym, czy też należy ją traktować tak, jak chce UNESCO, czyli jako ostatni większy fragment naturalnego lasu w Europie, gdzie nadal trwają niezaburzone procesy ekologiczne. Jeżeli przyjąć pierwszy wariant, wtedy należałoby prowadzić tam gospodarką taką, jak proponują leśnicy i liczyć metry sześcienne drewna. Przyjęcie drugiego wariantu obliguje nas do objęcia całej Puszczy ochroną ścisłą i porzucenie prób ingerencji.
-
2017/07/15 14:21:27
Puszcza sobie doskonale sama przez tysiące lat radziła ... aż wkroczył człowiek ... i leśniczy ...