O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Córka leśniczego zaprasza do letniego lasu

549min

Od wczoraj córka leśniczego stała się tak niesłychanie popularną i rozpoznawalną osobistością, numerem jeden pośród tzw. „celebrytów”, że nie sposób ją pominąć w moich leśnych zapiskach. Dlatego postanowiłem zachęcić wszystkich, aby zajrzeli do letniego lasu na zaproszenie córki leśniczego…

Przekazywanie koperty z tajemniczym listem córki leśniczego przez polityków stało się kanwą medialnych sensacji, wszelkich spekulacji i rozmaitych, zwykle mało wybrednych czyli zwyczajnie chamskich, komentarzy. Zdaniem znakomitej większości komentujących to wydarzenie (przynajmniej tych, których komentarze przeczytałem) chodziło o posadę, pieniądze, jakiś spektakularny interes. Dlaczego właśnie takie przypuszczenia? Znam wiele córek leśniczego, a szczególnie upoważnia mnie do oceny sytuacji to, że sam jestem ojcem dwóch córek. No nie, uprzedzając ewentualne pytania, żadna z nich nie poszła w ślady ojca i nie zostały leśniczkami. Tradycja rodzinna nie doczekała się kontynuacji, choć jest jeszcze nadzieja we wnukach…

Choć moje córki pracują w innych zawodach, choć mieszkają w miastach, to jednak mają charakterystyczną, dość twardą i hardą, doprawioną subtelną nutą zdroworozsądkowego myślenia, silną osobowość. Nie pisałem do nikogo listów, bo leśnicy nie mają takich zwyczajów, a moje córki same pisały podania o pracę. Od ponad 30 lat pracuję w tym samym nadleśnictwie, bo dla leśników charakterystyczne jest to, że leśnikiem się jest, a nie tylko bywa na chwilę Każdy, kto zna się nieco na ludziach i miał z nimi kontakt z pewnością przyzna, że córki leśników mają w genach to, co daje ludziom lasu nieustanny kontakt z Naturą: szacunek dla ludzi i przyrody, zdrowy rozsądek i logikę w działaniach, umiłowanie niezależności i poczucie własnej wartości. Córki leśników wychowane w kontakcie ze sprawami lasu i ludzi są szczególnymi dziewczynami. One zawsze wiedzą i nikt im tego nie odbierze, że w przeciwieństwie do sztucznego świata polityki, mediów i tzw. „wielkiego świata” ich świat, stworzony przez rodziców jest prawdziwy. Wiedzą, że człowiekiem się jest, a kiepskim politykiem lub „celebrytą” się tylko bywa, wiedzą, że cele osiąga się dzięki własnej pracy i wiedzą też, że najwyższym dobrem jest zdrowie, rodzina i honor. Nie trzeba ich uczyć za pośrednictwem mediów i sloganów otaczającego nas świata hierarchii wartości.

Dlatego pewnie ze zdumieniem, choć z właściwym ludziom lasu spokojem śledzą medialne zainteresowanie i z politowaniem czytają najczęściej idiotyczne komentarze. Ich treść i spekulacje na temat zawartości listu córki leśniczego tylko świadczą o żenującej „małości” ich autorów. Dziwne też, że nikt nie potrafił ustalić autora, ani treści listu. Ale za to teraz wszyscy „używają sobie” na leśnikach, nazywając nas kłamliwie „polityczną rodziną” i obrażając nasze córki.

Trudno się nawet dziwić marnej jakości myślenia różnych „trolli internetowych”, jednak z wielkim zdumieniem i raczej z zażenowaniem czytałem słowa jednego ze znanych polityków. Słowa kiedyś wicepremiera i ministra edukacji, dziś znanego adwokata, który chciał zdejmować uczniom kaptury z głów, a dziś zabłysnął twórczością „poetycką”. Opublikował bowiem na swojej stronie internetowej coś na kształt wiersza o córce leśniczego, „która przez knieje przemyka, w jednym ręku strzelba, a w drugim ręku wnyka…

Nie będę dalej rozwodził się nad tymi „sensacjami”, zupełnie nie interesuje mnie treść tego listu i nie jestem ciekaw, czy rzeczywiście napisała go córka leśniczego. Przekonany jestem jednak, że wszystkim zainteresowanym tym „wydarzeniem”, a szczególnie autorom chamskich komentarzy potrzebna jest wizyta w letnim lesie. Niech zatem córka leśniczego zachęci wszystkich do zanurzenia się w zieloność, bo ona uspokaja, koi, leczy, uszlachetnia, pozbawia stresu i pozwala zachować równowagę ducha, wspomagając zdrowie ciała.

Nawet najodporniejsze na wszelkie terapie egzemplarze „homo sapiens” mimowolnie poddają się terapii lasu. Zieleń, poprzetykana barwami kwiatów, motyli i ptaków działa uzdrawiająco

5491

Widok bogactwa zieleni, które możemy podziwiać podczas pieszej wycieczki, rowerowej wyprawy lub kajakowego spływu

5492

może mieć i z pewnością ma dla potrzebujących zbawienny wpływ. A z całą pewnością dla ludzi zatrutych jadem fałszu, obłudy i braku szacunku dla innych.

Otoczenie przyrody i sąsiedztwo roślin oraz zwierząt w przeciwieństwie do nieustannego kontaktu z ludźmi i ekranami telewizorów czy komputerów, z całą pewnością uleczy każdą duszę i ciało.

Widok sarny w powodzi traw

5493

Spotkanie z zającem lub borsukami na leśnej drodze

5494

Czy obserwowanie daniela z… córką

5495

Przyczyni się na pewno do przeorientowania naszej hierarchii wartości i zrozumienia sensu życia. Las w połowie czerwca wybucha bogactwem zieleni, mieni się jeszcze barwami kwiatów, które niebawem przyćmi pył upalnych dni. To ostatni moment, aby cieszyć się pięknem świeżej przyrody, która w miarę rozwoju lata dojrzewa i zmienia się. To czas macierzyństwa i wokół nas mnóstwo ptasich rodzin, opiekujących się podlotami. Możemy spotkać młode sarny, dziki, zające lub lisy

5496

Możemy korzystać z darów letniego lasu, bo o tej porze znajdziemy tam wiele ziół, niebawem pojawią się poziomki i inne owoce no i uwaga:

Pojawiły się już wszystkim znane, smaczne i żółte kurki czyli owocniki pieprznika jadalnego.

Oprócz innych drzew i krzewów właśnie kwitnie pełen znakomitych właściwości czarny bez.

5497

Jeżeli znacie jakąś córkę lub żonę leśniczego i ją poprosicie, to z pewnością chętnie użyczy przepisu na znakomity dla wszystkich: dzieci i dorosłych, doskonały na przeziębienie ale też do gaszenia pragnienia w upały, sok z kwiatów czarnego bzu.

Oto przepis na zdrowy sok z kwiatów czarnego bzu:

Składniki

  • 30 baldachów dojrzałego, obsypanego żółtym pyłkiem czarnego bzu (kwiatostany czarnego bzu najlepiej zbierać w suchy poranek na nasłonecznionym skraju lasu, z dala od dróg i siedzib ludzkich)
  • 1 kg cukru
  • 1 litr wody
  • sok z 1 cytryny i jedna cała cytryna

Przygotowanie syropu

  1. Po zebraniu kwiatów, sprawdź dokładnie czy nie ma w nich żadnych owadów, można je delikatnie strzepnąć ale nie należy ich płukać wodą.
  2. Odetnij drobne gałązki z kwiatami (należy pozbyć się grubszych zielonych łodyg, które nadają syropowi gorzki posmak)
  3. Kwiaty włóż do odpowiedniej wielkości garnka.
  4. Zagotuj wodę, dodaj cukier i zalej kwiaty, tak by całe były przykryte przygotowanym roztworem. Potem dodaj sok z cytryny i można także dodatkowo pokrojone kawałki cytryny. Syrop odstaw w chłodne miejsce na 1-2 dni.
  5. Po tym czasie przecedź syrop przez sito, można go też dodatkowo przefiltrować przez filtr do kawy lub gazę. Syrop do bieżącego wykorzystania przechowuj w lodówce, a jeśli zrobimy większą ilość w podanych wyżej proporcjach składników, należy go przelać w małe słoiczki i chwilę pasteryzować.

Warto w trosce o zdrowie przygotować większy zapas. To świetny i smaczny syrop służący jako dodatek do herbaty, deserów, lodów oraz z połączeniu z zimną wodą znakomity napój.

Wyjątkowo wcześnie zaczyna kwitnąć też lipa, a zatem nie przegapcie terminu zebrania miodowo pachnącego skarbu do przyrządzania zimowej herbaty.

W letnim lesie jest wiele dobra. Szukajcie tam spokoju, wytchnienia i dobrych myśli. Spacerowanie po lesie jest znacznie zdrowsze i mądrzejsze niż ślęczenie przed komputerem lub telewizorem. Odgłosy lasu i piękno przyrody nie ogłupiają, nie manipulują nami i nie okłamują, jak próbują to czynić niektóre media. No i zawsze macie szansę za darmo nazbierać kurek, kwiatów czarnego bzu i spotkać nie tylko Czerwonego Kapturka czy Dziewczynkę z Zapałkami ale też słynną Córkę Leśniczego…

5498

Ale jest ryzyko, że córka leśniczego nie odezwie się do leśnego przechodnia, jak to ma w zwyczaju, czyli z życzliwością okraszoną szczerym uśmiechem, lecz zrażona medialną wrzawą wypowie rozsławioną przez Bogusława Lindę kwestię:

„nie chce mi się z tobą gadać…”

 

Leśniczy Jarek – lesniczy@erys.pl

 

środa, 14 czerwca 2017, lesniczy.lp

Polecane wpisy

Komentarze
2017/06/15 16:59:54
nie wróżę tej córce leśniczego długiej kariery medialnej, chyba że ktoś o niej piosenkę napisze jak o córce rybaka, albo dziewczynie ratownika.
Twoje zdjęcia, Jarku, jak zwykle piękne, liska zabieram do mojej kolekcji.
-
2017/06/15 19:29:14
Pozdrawiam serdecznie córki leśniczego :) I leśniczego też :) Rewelacyjny wpis, piękna obrona godności osób związanych z przyrodą, lasem. Przepis na pewno wykorzystam, bo na działce właśnie rozkwitają talerzyki bzu :)
-
2017/06/15 21:52:54
Dzięki za uznanie atojaxx, przekazałem pozdrowienia córkom.
Emmo- lisek był Tobie dedykowany...
-
2017/06/16 10:52:45
ojej, czuję się zaszczycona, wielkie dzięki, Jarku:)
-
2017/06/16 16:01:29
W nawiązaniu do medialnego przekazu wiemy, że córka leśnika przedkłada pisanie nad mówienie. Zdjęcia piękne.
-
2017/06/18 13:49:57
Znam dwie córki leśników - wrażliwe, inteligentne i pełne energii; wspaniałe dziewczyny.
A zdjęcia są naprawdę piękne - od razu chce się iść do lasu :-)
-
2017/06/20 12:24:20
Po pierwsze gratuluję córek. Po drugie najprościej byłoby, gdyby autorka listu do Ministra Spraw Wewnętrznych przyniesionego przez listonosza w kształcie Ministra od przyrody, sama powiedziała obywatelom treść pisma. Może jest to niewinne zaproszenie do lasu...

Natomiast bardzo przeraziła mnie Twoja groźba (karalna?). Jeżeli będziemy dalej interesować się sprawą, to córki leśniczych nie pogadają z nami w lesie.

Poza tym zamiast przyczynić się w jakiś sposób do wyjaśnienia sprawy, w najlepszym stylu peerelowskim rzuciłeś się z atakiem ludzi "sztucznego świata polityki, mediów", którym odmawiasz nawet honoru, natomiast przypisujesz im małość. Czyżby tylko w lesie mieszkali ludzie przyzwoici?

A media mają zwyczajnie obowiązek sprawdzać, czy obietnice przedwyborcze są realizowane. Najważniejszą obietnicą PiS-u było zwalczenie korupcji, kumoterstwa i naużywania stanowisk państwowych do załatwiania prywatnych spraw. Sprawdź jak zachowałbyś się, gdyby chodziło o córkę lekarza, policjanta...

Niestety doświadczenie życiowe ludzi mieszkających po za lasem jest takie, że może chodzić tutaj o niedozwoloną protekcję, czyli kumoterstwo, pomoc w uzyskaniu pracy, awans, zatuszowanie sprawy na policyjnym komisariacie... Czyżby w lesie takie sprawy nie były naganne? Czy tylko nie można o nich publicznie mówić? Przywilej życia w lesie?
-
2017/06/20 22:56:31
Cóż, po raz kolejny okazuje się, że każdy czyta to, co chce przeczytać i nie zawsze łatwo zrozumieć, co autor miała na myśli... Jestem bardzo łagodnym i zwyczajnym człowiekiem i nie chciałem Cię Danku przerazić. Nikogo też nie atakuję, ale nie pozwalam odsądzać od czci córki leśniczego. Piszę o lesie i przyrodzie, nie mieszaj mi tu proszę polityki, kumoterstwa,przywilejów i protekcji. Skoro Tobie to nie odpowiada,przecież nie musisz tu zaglądać, chyba, że masz to w zakresie obowiązków...
-
2017/06/21 00:21:02
No właśnie. Oczywiście, nie możesz wykluczyć, że istnieje córka leśniczego, która skorzystała z okazji, kiedy Szyszko polował koło jej leśniczówki. Broniąc tak z dobroci wszystkie córki leśniczych wplątałeś się do polityki.

Przy okazji źle wyraziłeś się o wszystkich politykach i celebrytach. Czy wypada przyzwoitemu i inteligentnemu facetowi, za którego Ciebie uważam, taka logiczna i etyczna kombinacja. Wszyscy, którzy podejrzewają prywatę za listem córki leśniczego są be, natomiast fakt pochodzenia z leśniczówki uszlachetnia w jakiś cudowny tajemniczy sposób.
Dla ścisłości wierzę Tobie, że masz wspaniałe uczciwe, niekorzystające z korupcji córki. Ale wiem też, żeby w Polsce mogli spokojnie żyć spokojni ludzie muszą prawidłowo funkcjonować najróżniejsze instytucje i nie najlepiej świadczy o tym sfilmowana scena pod tytułem "list córki...". Trudno nie zapytać się, co dzieje się, kiedy kamer nie ma w pobliżu. Czy spokojnego i przyzwoitego leśniczego nie trapią takie pytania? Męczę Cię zbytnio?