O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Początek maja w lesie i ogrodzie

524min

Pierwsze dni maja niezupełnie były takie jak planowaliśmy, spoglądając w kalendarz ubarwiony na czerwono świątecznymi dniami. Maj, który nadszedł po wyjątkowo zimnym kwietniu, srebrzonym przymrozkami, przywitał nas chłodem i deszczem. Nie było w majówkę słonecznych dni i barw majowych kwiatów, a zimny wiatr łopotał flagami wywieszonymi tylko na części domów. Bo pomimo już dość długiej tradycji Święta Flagi i znacznie dłuższej Święta Konstytucji, nie wszyscy Polacy dbają o narodowe symbole na swoich domach. A przecież pierwsze dni maja to nie tylko wyśmienita okazja do leniuchowania i grillowania. To także okazja do chwili zastanowienia nad naszą ciekawą historią i narodowymi tradycjami Polaków…

Mam nadzieję, że wielu z Was wybrało się w te pierwsze majowe dni do lasu. Bo jak słusznie mawia mój teść- „W lesie zawsze miło, swojsko i ciepło jak w przytulnej, wiejskiej chałupie”. Pomimo chłodnych dni wyprawa do lasu zawsze niesie ze sobą wiele ciekawych wrażeń.

W zaciszu lasu olśniewa biel kwitnących drzew

5241

Przyleciały już prawie wszystkie ptaki, piszę prawie, bo nie słyszałem jeszcze fletowych tonów wilg, choć już na nie pora. Słychać już za to kukułki i poranne „hupkanie” pięknych dudków

5242_

A skoro są dudki, to uważnie obserwując las możemy zobaczyć takie otworki

5243

To chrabąszcze majowe z pędraków przekształciły się w glebie w poczwarki a potem w imago- czyli postać doskonałą, w postaci brązowych chrząszczy. Choć leśnicy i działkowcy nie uważają ich za doskonałość, bo chrabąszcze obsiadają krzewy i drzewa, obżerając liście w trakcie żeru uzupełniającego

5244

Jednak to ich larwy- żarłoczne pędraki przez blisko cztery lata spędzone pod ziemią są źródłem sporych kłopotów leśników i rolników.

Dlatego pierwsze dni maja dla leśników to czas uważnej obserwacji lokalnej populacji chrabąszczy, w czym pomagają im m.in. feromonowe pułapki.

52411

Brązowe chrząszcze wabione zapachem wpadają do plastikowych butelek i ich liczebność pozwala ocenić skalę wielkości miejscowego szczepu.

W pierwszych dniach maja spotykamy też w lesie udane odnowienia sztuczne, a coraz częściej też naturalne. Dzięki wieloletniej pracy leśników przy hodowli lasu i dobremu planowaniu racjonalnych cięć możemy cieszyć oczy zielenią młodych sosen

5245

Ale równolegle możemy zobaczyć pomiędzy młodymi sosenkami świeże, sosnowe wałki.

5246

Nikt ich tam nie zapomniał, ani beztrosko nie porzucił. Dowodzi tego choćby oznakowanie ich palikami i takie rozmieszczenie na odnowionej powierzchni, aby można je łatwo i często odwiedzać. Są to bowiem wałki- pułapki na szeliniaka sosnowca, groźnego dla młodych sosen, modrzewi i świerków żarłocznego chrząszcza. Możemy je spotkać na młodej, świeżej korze sosnowych wałków

5247

Wykłada się je właśnie po to, aby zwabić do nich szeliniaki i uchronić delikatne siewki, które te owady mogą mocno uszkodzić przez ogryzanie płatami kory na cienkich strzałkach.

Jak widzicie leśnicy przygotowują się do majówki poprzez obserwacje przyrodnicze i przewidywanie różnych zjawisk w lesie. Obserwują też piękno przyrody, bo przecież dostojne żurawie kroczą już z jeszcze mocno niezdarnymi pomarańczowymi pisklętami

5248

W trawie można często zobaczyć pięknie ubarwione koguty bażantów

5249

Częściej można je jednak usłyszeć, bo teraz ochryple pieją, szczególnie rano i wieczorem. Kury, czyli samice bażanta są ciche i skromnie ubarwione i nie jest łatwo je zobaczyć przemykające pomiędzy coraz wyższą roślinnością.

52410

Niebawem będą prowadzić stadko szarych, bażancich dziatek. W lesie teraz co kawałek spotykam zaaferowanych rodziców, którzy biegają w poszukiwaniu owadów dla wydzierającej się w gniazdach młodzieży. Pojawiły się już małe liski, a sarny są w mocno zaawansowanej ciąży.

Maj to miesiąc, który warto spędzić w ogrodzie i sadzie. To świetna forma odpoczynku, choć nie każdy lubi pracować fizycznie i „dłubać w ziemi”. Ale przecież już kilka wieków wcześniej Francis Bacon mawiał:

 

„Wszechmogący Bóg najpierw stworzył ogród. Istotnie – jest to najczystsza z ludzkich przyjemności”.

 

Wystarczy spojrzeć na tego młodzieńca:

52412 

A jedno z chińskich powiedzeń mówi:

"Jeśli chcesz być szczęśliwy jeden dzień - upij się.

 

Jeśli chcesz być szczęśliwy przez rok - ożeń się.

 

Jeśli chcesz przez całe życie być szczęśliwy - załóż sobie ogród."

 

Majówkę rozpocząłem zatem pracowicie w naszym ogrodzie, gdzie wspólnie z leśniczyną Renią sadziliśmy borówki. Wykorzystaliśmy pożytecznie wolny czas i posadziliśmy 30 krzewów. Pomimo nie najlepszej pogody cieszyliśmy się przede wszystkim pięknem kwiatów oraz nieśmiało kwitnących krzewów i drzew owocowych.

52413

Potem jednak już tylko świętowaliśmy rodzinnie również w ogrodach, ale naszych przyjaciół Krystyny i Józka, gdzie można czerpać inspiracje, zgodnie z zachęcającym plakatem na gościnnej bramie

52414

Zajrzycie sobie na ich otwarty profil na FB : https://www.facebook.com/InspiracjeOgrodowe

Najlepiej jednak wybrać się tam osobiście… Zupełnie jak do lasu, bo można czytać książki i blogi, oglądać filmy i fotografie ale nic nie zastąpi majowego wieczoru lub poranka spędzonego pośród bogactwa i piękna przyrody.

Maj dopiero otwiera nam drzwi do lasu i ogrodu. Korzystajmy do woli z bogatej ofert otaczającej nas przyrody.

 

Leśniczy Jarek – lesniczy@erys.pl

 

czwartek, 04 maja 2017, lesniczy.lp

Polecane wpisy

  • Leśnik lepszy od „szeryfów” z Los Angeles

    Czy pamiętamy dziś kto to jest szeryf ? Jak dla mnie to facet, który nieodparcie kojarzy się z filmowymi wspomnieniami z dzieciństwa, czyli westernami, gdzie by

  • Lecą żurawie

    Dni mijają niepostrzeżenie, a daty w kalendarzu wskazują, że nieuchronnie zbliża się jesień. Świadczą o tym opustoszałe plaże nad jeziorami, puste parkingi przy

  • Leśnik- Drzewiarz w Krynicy Zdroju- wstąp i odpocznij sobie

    Ostatnio pisałem o smutnych faktach, problemach i sprawach, a przecież mamy lato i czas miłego odpoczynku po trudach i kłopotach całego roku. Nieuchronnie zbliż

Komentarze
2017/05/05 15:20:07
Lubię bardzo takie wpisy. Wracam wtedy do dzieciństwa spędzonego u Dziadków, gdzie bażanty były na wyciągnięcie ręki, na mokradłach żurawie, nasze gonitwy z siatką za chrząszczami majowymi i licytacje, komu więcej udało się złapać. I prawda, że najpiękniej było w lesie, takim świeżym, majowym. Pozdrawiam serdecznie
-
2017/05/05 18:46:51
zabrakło mi zdjęcia małych lisków, a są to moje ulubione zwierzaki. mam nadzieję, że zobaczę je w którymś z Twoich kolejnych wpisów. pozdrawiam:)
-
2017/05/05 21:34:49
Bardzo fajny i ciekawy wpis. Szczególnie spodobały mi się wałki-pułapki. I Twój ogród też niczego sobie. :)
-
2017/05/06 16:20:23
zapomniałam dodać, że mam Twoje cudne zdjęcia malutkich lisków z ubiegłych lat i chętnie bym powiększyła kolekcję:)
-
2017/05/06 19:44:54
Jak ja nie cierpię chrabąszczy majowych. Zderzenie się z chmurą takich bydlaków, jadąc na rowerze, potrafi dać popalić...
-
2017/05/07 10:44:43
Dziękuję Wam za miłe komentarze i dobry odbiór wspomnień o dawnych czasach. Emmo- przyjdzie czas na liski. Chrabąszcze jak widać budzą skrajne emocje, a Radzido musiałaby zwiedzić cały ogród bo jest tego trochę. A ile w nim owadów...
-
2017/05/07 21:15:45
Młodzieniec radośnie biegający po ogrodzie na pewno cieszy oczy ogrodników :-)

Kiedyś miałam bliskie spotkanie z małymi liskami. Biegły prosto na mnie (pierwsza myśl:"co na to lisica?", druga:"czy one są zdrowe?biegną do człowieka?"), stałam nieruchomo, zaczęły...ganiać się dookoła moich nóg i między nogami, a potem pobiegły dalej. Mamuśki na szczęście nie było w pobliżu. ;-)
-
2017/05/09 08:24:19
Syrenko- wiadomo jak cieszy... Małe liski są pocieszne i bardzo ciekawe świata, niestety, wiele z nich ciekawość i zaufanie do ludzi okupuje najwyższą ceną, szczególnie widać to na drogach późnym latem. Przyszedł kiedyś do mnie w lesie na wyciągnięcie ręki taki już nawet dość wyrośnięty lisek, który reagował na cmokanie jak psiak. Tupnąłem na niego i huknąłem głośno, bo lepiej niech boi się ludzi. Pozdrawiam serdecznie