O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Czas na kurki, jagódki, poziomki

Pewnie zauważyliście, że od dziś zmienił się nieco wygląd i funkcjonalność bloga. Wszystko nieustannie ulega zmianom, ciekaw jestem, czy te w blogu oceniacie jako zmiany na lepsze?

 Zmiany są także w przyrodzie. Dzisiaj już mamy astronomiczne lato, choć pogoda wcale nie letnia i za oknem leśniczówki szaro, ponuro i chłodno. Wiosna minęła galopem i już opustoszały budki lęgowe przed moim oknem, kopciuszki wyleciały z corocznej „mety” na belce tarasu, a małe bocianięta coraz bardziej wystają z gniazd. W lesie pojawiły się już małe daniele, a spotkany dziś jeleń byk miał już całkiem spore poroże pokryte scypułem. A przecież tak niedawno pisałem Wam o jelenich zrzutach i o tym, że jeleń-byk po zrzuceniu poroża w marcu-kwietniu nazywany jest „gomułą”. Czas biegnie szybko…

czas leśnej poziomki

 W lesie trwają prace przy pielęgnowaniu upraw, pozyskanie drewna jest na „niskich obrotach” bo należy wysprzedać zapasy, tym bardziej, że na koniec czerwca czeka nas inwentaryzacja drewna. Tak, wiele razy opowiadałem Wam, że w lesie jest wszystko policzone, a drewno szczególnie. Inwentaryzacja drewna to ważna sprawa, opowiem o tym innym razem.

Spieszę donieść Wam, że w lesie pojawiły się żółciutkie, piękne kurki czyli owocniki pieprznika jadalnego. Kurek należy szukać w borach, gdyż współżyją z sosną i świerkiem. To pyszne, aromatyczne grzyby przyjaźnie nastawione do grzybiarzy ponieważ rosną w nawet sporych „stadach”, są żółte i łatwe do zauważenia no i w zasadzie nie robaczywieją. Uduszona na klarowanym maśle z cebulką są mniamuśne, podobnie jak marynowane lub dodawane jako dodatek do mięsa, jajecznicy itp. Każdy ma swój przepis, tylko trzeba sobie kureczek nazbierać…

 Pojawiły się także pierwsze kozaki i borowiki, choć zwykle nadają się tylko do podziwiania i fotografowania, a nie  do garnka, gdyż są mocno „podziurkowane”. Po ostatnich deszczowych dniach i nerwowych godzinach spędzonych przed „euro transmisjami” warto wybrać się do lasu bo z całą pewnością będzie przyjemnie i pożytecznie. Można zregenerować organizm i ukoić nerwy stargane poczynaniami naszych piłkarzy oraz zrobić zapasy pysznych i zdrowych darów lasu.

Oprócz kurek pojawiły się już czarne jagody, czyli owoce - jagody borówki czarnej. Są pyszne, aromatyczne i bardzo zdrowe. W czasie II wojny światowej ich zdrowotne właściwości wykorzystywali piloci brytyjskiego RAF-u. Bo czarne borówki poprawiają ostrość widzenia, powiększają pole widzenia i doskonale regenerują oczy.  Kiedyś były naturalnym lekarstwem dla zmęczonych pilotów, a dziś telewidzów i osób spędzających wiele godzin przed komputerem. Pomagają także na wiele innych dolegliwości: biegunkę, pylicę, gronkowce, glisty i owsiki, obniżają poziom złego cholesterolu. Przede wszystkim są jednak pyszne. W wielu miejscach borów okolic Pszczewa widać już zadowolone i ubarwione na jagodowo twarze zbieraczy. Czas na jagody!

  Warto także wybrać się na poszukiwanie poziomek. Ich zapach i smak zdecydowanie przewyższa te ogrodowe. Poziomki także są bardzo zdrowe i zawierają mnóstwo witamin. Są źródłem przyswajalnego fosforu, stąd doskonale działają na nasze zęby i rozpuszczają kamień nazębny. Po udanych zbiorach jagód i poziomek gwarantowany jest zdrowy uśmiech, choć jagodowo zabarwiony...  Pyszne poziomki wspomagają też leczenie schorzeń nerek, miażdżycy i wątroby.  Poziomki rosną na nasłonecznionych brzegach lasu na zasobniejszych glebach.

W lesie znajdziecie już także „dzikie”, naturalnie rosnące na bogatych siedliskach czerwone porzeczki. One także lepiej smakują! Zobaczcie ile pysznych i zdrowych darów ma dla Was letni las, w którym gospodarzą leśnicy. Wybierając się na ich poszukiwanie pamiętajcie o poszanowaniu lasu i pracy leśników.

 Zostawiajcie samochody w miejscach do tego przeznaczonych, nie śmiećcie i nie hałasujcie. W lesie teraz jest „domowe przedszkole”: są małe zajączki, lisy i sarny, wiele ptaków opuściło gniazda i uczy się dorosłego życia, na śródleśnych łąkach spacerują młode żurawie. Po co im dodatkowy stres wywołany ludzkim hałasem. Bądźcie miłymi gośćmi w lesie i korzystajcie z niego z umiarem nie szkodząc przyrodzie.

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

czwartek, 21 czerwca 2012, lesniczy.lp
Tagi: leśnictwo

Polecane wpisy

Komentarze
2012/06/21 21:19:27
Miejsce świetne... Nie wiem, jak było wcześniej, bo właśnie trafiłem przez przypadek...
Kapitalna strona. Oby jak najwięcej ludzi zajrzało i nauczyło się czegoś...
Uwaga techniczna na szybko: brakuje mi archiwum wpisów z boku. Albo jestem ślepy.
Jagoda dla tych, co tkwią przed komputerem? No proszę. Warto wiedzieć.
Powinszowania dla Pana Leśniczego.
-
2012/06/21 21:22:37
PS. Widzę, że zakładki się pojawiają, więc może będzie i archiwum ;-)
-
2012/06/21 21:22:49
dzięki za miłe słowa! Staram się jak mogę przybliżyć czytelnikom to, co wiem o lesie. blog jest także dostępny i funkcjonuje na www.bloglesniczego.erys.pl. Trwają właśnie zmiany w layoucie blogu, dlatego jest malutkie zamieszanie. Pozdrawiam! Leśniczy Jarek
-
2012/06/21 21:45:10
Poziomki mam u siebie na ogródku, porzeczki i maliny tez. Jesli mogę porównac. Maliny leśne są nie do porównania z ogrodowymi. Mam na ogródku maliny, ale bardzo mi smakują te leśne..Jeszcze nie jeździlismy na jagody, później też zbierałam. Kochamy las, ale często nie mamy gdzie i przede wszystkim boimy sie zaparkowac samochodem. Mamy w planie jeżdżenie rowerami.
-
2012/06/21 21:45:18
Wolę tu, bo będę widział, kiedy doszło coś nowego. Pozdrawiam również, na pewno będę zaglądać.
A co do zachowania się w lesie, to dwoma chyba najgorszymi zmorami są quad i papieros (to drugie piszę smutny i sam pełen winy, bo w tzw. warunkach normalnych, czytaj: nie na spacerze sam palę jak komin).
Pozdrawiam również!
-
2012/06/21 22:24:24
Dana! z rowerami to dobry pomysł. Auto należy parkować w miejscy wyznaczonym, lub np. na granicy pole-las. Jechać przez las autem można tylko drogą oznaczoną drogowskazem dopuszczającym ją do ruchu. Hapsfuji- coś na p trzeba robić, choć papierosów nie lubię, ale jak to sprawia Tobie przyjemność. Spróbuj może nabić fajkę liśćmi poziomki...
-
2012/06/22 00:40:42
Faję czasami i owszem, lubię... Tyle że to już wymaga czasu, ciszy i spokoju. Różne owocowe tytonie lub dodatek liści jak najbardziej, ale zwykle skandynawskie wariacje na temat wanilii (Alsbo, Skandinavik, do puszki można ewentualnie wrzucić listek winogronka...).
Zdjęcia poziomek świetne.
Kurki duszone, poezja. Im mniejsze, tym lepsze. I śmietana. Ale chowają się przy zupie kurkowej. Również: im mniejsze tym lepsze (choć nie wiem, może grzyby mają jakiś wymiar ochronny, jak płotki i inne szczupaczki?). Dodatek innych grzybów niewskazany.
A przy okazji mam pytanie do fachowca, bo sam nigdy nie wiem. Grzybka wykręcamy z ziemi w całości, czy ucinamy kozikiem, zostawiając korzeń w ziemi?
-
2012/06/22 09:54:46
Poziomek leśnych już pojadłam, kurek nie chciało mi się zbierać, bo uznałam, że jest ich mało (błąd, byłaby spora garść, gdybym podniosła wszystkie napotkane). No i nie wiem, czy prawa nie łamię, bo to wszystko w rezerwacie. A że mieszkam tam od 30 lat, to tablic nie czytam i wstyd się przyznać, teraz mam wątpliwości ;-(
-
2012/06/22 18:28:11
wyrywać czy wycinać grzyby to dylemat podobny jak rozważania na linii jajko-kura... Według mnie oba sposoby są dobre pod warunkiem, że grzyba nie ucina się w połowie trzonu ale też nie wyrywa z m2 grzybni. Sam preferuję delikatne wykręcanie choć czasem trzeba pomóc sobie nożem.
-
2012/06/22 19:08:40
Podziękował.
-
2012/06/25 15:29:04
Kurki są rewelacyjne, mam nawet dobrą miejscówkę na kurki i nikomu nie zdradzam ;)
Takich leśnych dzikich poziomek, przyznam szczerze dawno już nie widziałem, a o porzeczkach w lesie, to pierwsze słyszę :)