|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nawet leśniczy czasem odpoczywa od lasuWielu ludzi myśli, że leśnicy nosa nie wyściubiają poza las i wciąż żyją borem i jego sprawami. Sporo w tym prawdy, ale nie do końca. Bo każdy z nas leśników najlepiej czuje się w lesie i najczęściej nie przepada za tłumem oraz zgiełkiem miasta. Jednak czasami, aby zachować równowagę ducha i zupełnie” nie zdziczeć” żyjąc sprawami drewna, zwierząt i lasu, trzeba zmienić choć na parę godzin styl życia. Dobrze jest odpocząć od telefonów i myślenia co ze zrębem, sprzedażą drewna czy planowaniem zadań dla „zulowców”. Czasami trzeba zostawić w szafie zieloną koszulę i spodnie „moro”, a wskoczyć w cywilny garnitur i wybrać się do kina, teatru lub ciekawy koncert. Nie można też spotykać się tylko z „leśnymi” ale mieć także i innych przyjaciół, inne tematy rozmów i swoimi zainteresowaniami wykraczać poza las. Inaczej łatwo się wypalić, „zasiedzieć” w zastanych postawach i poglądach. Bo żeby mądrze zarządzać lasem należy być także blisko ludzi i rozumieć ich potrzeby. Raz na jakiś czas warto zmienić rozkład dnia czy tygodnia i urządzić sobie weekend dla siebie i najbliższych. Leśniczy ma mało czasu dla siebie, bo praca zawodowa mocno wkracza w jego życie i całej rodziny. Stąd warto czasem zmienić „klimat”. W piątek wybrałem się z żoną do teatru i. J. Osterwy w Gorzowie. Artur Barciś, znany aktor telewizyjny wyreżyserował znakomity spektakl pod tytułem „Kochać”:
Akcja toczy się w niewielkiej kawiarni w latach 60, a przez całą sztukę nie usłyszymy ani słowa monologu. Aktorzy opowiadają historię postaci pojawiających się na scenie tańcem i piosenkami Piotra Szczepanika. To świetna rozrywka, oddająca „klimatyczność” dawnych lat, pozytywnie nastrajająca do wspomnień. Byliśmy wcześniej także na reżyserowanej przez A. Barcisia sztuce „Trzy razy Piaf”, która także była świetna. Jednak bardzo liryczne piosenki Szczepanika sprawiły, że widziałem na widowni teatru wiele par, które ze wzruszeniem trzymały swoje dłonie splecione z dłońmi kochanej osoby. Mieliśmy fajne miejsce w pierwszym rzędzie na balkonie to przyjrzałem się dokładnie! Każdemu są potrzebne takie romantyczne chwile. Zwykle leśnik ma w sobie sporo z romantyka. Był to dla nas dwojga bardzo miły wieczór, a mam już w kieszeni bilety na koncert Michała Bajora, który pojawi się w gorzowskim teatrze 2 marca. Nazajutrz w sobotę odwiedziliśmy przyjaciół. Mieszkają w uroczym domku na ogródkach działkowych, bo znudziło się im życie w bloku i mają tam kominek. Siłą rzeczy rozmawialiśmy Niedziela, jak w piosence także miała być dla nas i w zasadzie udało się zrealizować plan. Ostatnie dni były mroźne, a telewizyjny „Meteo-Krecik” zapowiada nawet ponad 20 w minusie! Uszczelniłem okna w piwnicach i zadbałem o uzupełnienie karmy dla pierzastych przyjaciół. Ruch Kwiczoły i kosy obsiadły jabłonie i korzystają z pozostawionych dla nich jabłek. Kos podbiega co chwilę do jabłka, z którego korzysta na zmianę z bogatką:
Dzięcioł Antek woli słoninę:
Zielonożółto zrobiło się od dzwońców, które czasami rozgoni grubodziób. Pod karmnikami resztki
Nawet kowalik zwabiony tabliczką z logo Lasów Państwowych wie, że znajdzie tu coś ”na dziób”. Zagląda w każdą szczelinę szopy na drewno:
Wieczorem zasiadam do lektury, bo mam zaplanowaną „prasówkę”, gdyż zebrał się spory stosik prasy regionalnej i ostatnie numery „Angory” i „Polityki”. Jutro ubieram się na zielono i wracam wypoczęty do lasu. Dwa dni bez lasu stanowczo wystarczą. Bo leśniczy czasem odpoczywa od lasu, ale żyć bez niego jednak nie może. Leśniczy Jarek- leśniczy@erys.pl
niedziela, 29 stycznia 2012, lesniczy.lp
Tagi:
leśniczówka
Komentarze
danasoch
2012/01/29 17:53:49
Zazdroszczę.
2012/01/29 20:22:43
U mnie w ogrodowym karmniku (a mieszkam w samym centrum miasta) też wzmożony ruch. Choć dziś rano zwróciłam uwagę, że mróz spory -12, a ptaków mało. Zagadka się wyjaśniła, gdy pod karmnikiem odkryłam pióra dzwońca. Chyba krogulec odwiedził mój karmnik ;-( Cóż, takie są prawa przyrody...
2012/01/29 21:41:37
no cóż krogulec też chce żyć, a często głodny chodzi spać... masz rację, że takie są prawa przyrody, a drapieżnik nie nabywa mięsa w markecie
2012/01/30 17:52:12
Zawsze podziwiałem ludzi, którzy znają się na ptakach i potrafią wskazać, że ten akurat ptak, który siedzi na tym lub innym drzewie to jest na przykład grubodziób albo coś innego. Ja, chociaż tyle nałaziłem się po lasach i na ptaki zwracam uwagę, to ni cholery poza dzięciołem i sroką nie umiem rozróżnić, co jest co. Nawet kiedy widzę pięknego drapieżnika, kołującego wysoko nad sosnami, to wiem, że to jest albo myszołów albo sokół, ale pewien nie jestem.
2012/01/31 21:03:19
agpagp- wybierz się bo warto, o jakże warto- luuknij na www.michalbajor.pl gdzie najbliżej i...już będziesz zawsze na koncercie.
conradtheme- rozpoznawanie ptaków to nie taka czarna magia- ktoś musi Cię tego tylko nauczyć praktycznie. Kilka wypraw w towarzystwie mądrego ptakoluba i już będzie łatwiej. Wystarczy chcieć- a dziś jest tyle pięknych przewodników no i internet. Powodzenia! 2012/02/01 17:59:20
Dzięcioł Antek? Ma jakiś znak rozpoznawczy, czy każdego dzięcioła tak nazywasz? :)
Conradtheme, rozpoznawanie ptaków nie jest wcale takie trudne, można się tego nauczyć nawet samemu, jestem na to najlepszym przykładem ;) Oczywiście nie wszystkie, tylko te najpospolitsze ;) 2012/02/01 18:09:26
Nie, Antek oczywiście nie jest oznakowany. kiedyś tak moja żona nazwała dzięcioła dużego i odtąd każdy, który przylatuje w okolice leśniczówki jest Antkiem. Masz rację z tym rozpoznawaniem ptaków- wystarczy trochę czasu spędzić wertując atlasy i coś w łepetynie zostanie. Albo oglądać fotki na blogach, bo przeciez sporo fajnych jest w necie- np. agregator blogów przyrodniczych
2012/02/02 21:51:46
Pomimo straszliwych mrozów bywam ostatnio w lesie (naprawdę nieocenione jest w taki mróz istnienie dróg leśnych udostępnionych dla ruchu samochodowego) i we wtorek w lasach nadl. Grotniki miałem piękne, bliskie spotkanie z dzikiem. Piękne zwierzę, całe szczęscie, że był to chyba samotny dzik i chyba samiec, i to on przede mna uciekał, a nie ja przed nim. Dzik jest jedynym mieszkańcem lasów, którego się obawiam. Czy rzeczywiscie należy sie go bać?
2012/02/02 22:24:44
Ja wiem że warto :) Widzę że Poznań jest w marcu więc może się uda.
Co do rozpoznawania ptaków ja miałam mała przygodę z OTOP-em - kilka spotkań z zapaleńcami , kilka razy liczenie ptactwa i w temacie człowiek obyty do końca życia :) (ps.s dziś światowy dzień mokradeł ) Czy drewno już z lasu wyjechało ? przy takich temperaturach w końcu drogi nadają się do użytku :) 2012/02/03 08:47:55
Conradtheme- las to dom zwierząt, a my jesteśmy gośćmi. Lepiej trzymać dystans do zwierząt, choć zwykle one widzą i czują nas wcześniej i uciekają. Jednak każde zwierzę może być niebezpieczne- dzik, jeleń, nawet sarna może atakować człowieka w obronie młodych lub gdy nie ma mozliwości ucieczki.Agpagp- część drewna wyjechała, bo wszystko zależy od możliwości firm drzewnych, a ciągle pozyskuje się nowe. Drogi zamarzły i do jazdy są super, ale zamarzają też dźwigi do załadunku i czasem samochody. Jak to w lesie- albo zbyt gorąco i bardzo się kurzy, albo błoto, albo mróz utrudnia życie. Leśnicy to jednak cierpliwi ludzie i radzą sobie w każdych warunkach.
|