O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Parking pod sosną- czyli Syzyfowe prace

W całym kraju na terenie lasów jest wiele różnych obiektów turystycznych. Służą ludziom, ale nie wszyscy ludzie traktują je po ludzku. Stąd większość leśników codziennie z niepokojem spogląda na miejsca w swoim leśnictwie oznakowane niebieską tablicą z literą „P" i sosenką lub taką tablicą:

 

Na nic jednak prośby i apele! Niepokój jest uzasadniony.Leśnicy zwykle oglądają takie widoki:



 

Trudno się zatem dziwić, że nie są zwolennikami dużej ilości parkingów pod sosną.  Choć przecież zawsze życzliwie traktują prawdziwych turystów i miłośników lasu. Każdy z leśniczych mógłby o leśnej turystyce i zdarzeniach na obiektach pozostających pod ich opieką napisać własną wersję opowiadania pod znamiennym tytułem „Syzyfowe prace". Warto wspomnieć, że te prace, oprócz pokładów mitycznej cierpliwości wymagają znacznych nakładów pieniędzy. Naszych, wspólnych pieniędzy...

 Wiosną troskliwie doglądałem prac konserwatorskich na obu miejscach postoju pojazdów, które mam w moim leśnictwie przy ruchliwych drogach powiatowych. Postawiliśmy tam nowe ławostoły i drewniane kosze na śmieci. Od wiosny do jesieni parkingi pod sosnami były sprzątane minimum dwa razy w tygodniu. Nie są jednak „głupotoodporne", w związku z czym jesienią, po sezonie turystycznym wyglądały tak:



Kosze zostały połamane doszczętnie, żerdzie w ogrodzeniu także mocno ucierpiały, a nowy ławostół został solidnie rozhuśtany i stracił oparcie. Niedawno po raz kolejny, z właściwą chyba tylko leśnikom cierpliwością, zleciłem jego remont. Zostało wykonane nowe ogrodzenie, ale tym razem użyłem zamiast sosnowych mocnych żerdzi z robinii akacjowej:



Drewniane kosze zastąpiły metalowe kubły, a na oparcie znalazłem właściwą, solidną deskę w leśniczówce. Odżałowałem ją dla leśnych turystów, bo przecież nie wszyscy są szkodnikami...Parkingi po remoncie prezentują się całkiem estetycznie.

 Przy okazji usunąłem suche, niebezpieczne dla odpoczywających podróżnych konary. Zleciłem także zmineralizowanie pasów wokół parkingów:



 Zabezpiecza to las sąsiadujący z miejscem postoju samochodów przed pożarem i zniechęca do przekraczania ogrodzenia. Grabowy żywopłot oddzielający parkingową zatokę od szosy został przystrzyżony. Sadziłem go własnoręcznie wspólnie z żoną, było to już dobre 10 lat temu ... Teraz aż miło zatrzymać się i odpocząć w tak przygotowanym miejscu:

 Tylko jak długo to miejsce pozostanie czyste i estetyczne? Leśny Syzyf musiałby wynająć Cerbera, albo zatrudnić jednookiego Cyklopa do pilnowania porządku. Pozostawmy jednak mitologiczne postaci i pozostańmy pośród ludzi. Przecież lasy są dla ludzi!  A Wy , Ludzie, taktujcie po ludzku leśne parkingi pod sosenką, bo one są Wasze i dla Was...

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

  

wtorek, 29 listopada 2011, lesniczy.lp
Tagi: zasady

Komentarze
2011/11/29 22:10:51
Niestety takie obrazki ( a może i jeszcze gorsze) co roku w okresie grzybobraniowym oglądam u siebie. I nawet przez chwilę pomyślałam że może jednak dobrze by było wprowadzić podatek dla ludzi wchodzących do lasu i z pieniędzy tych opłacać chociażby ZULe by sprzątały takie miejsca. Ale z drugiej strony pomyślałam sobie że jako mieszkaniec osady leśnej nie chciałabym płacić? Przecież wbrew miastowej opinii o tym że to mieszkańcy najbliższych miejscowości śmiecą ( jakbyśmy koszy i kontenerów nie mieli) nie śmiecę , nie niszczę ba sama czasem zbieram. I kto miałby to sprawdzać te zezwolenia?? Biuro zresztą musiało by być otwarte codziennie. Upominanie turystów w lesie niewiele niestety daje. Prędzej zostałam zjechana niż posłuchana.Jako odwet na bezczelnych zmotoryzowanych mam zawsze numer do SL kiedy zostawiają auta w miejscach do tego niedozwolonych :)
-
2011/11/30 13:21:55
To bardzo smutne widoki i bardzo przykra sprawa :-(
Ja sama, a raczej my z mężem, często spacerujemy w plenerze i zawsze koszmarne wrażenie robią takie widoki. To kwestia wychowania człowieka. Głowę dam za swoje dzieci, za to, że nigdy po sobie nie zostawią takich śladów. Ale, niestety, nie nauczyła ich tego szkoła ani media czy inne instytucje. Uczyliśmy je my, rodzice - naszym przykładem i szacunkiem dla przyrody, dla naszej planety i świata.

Zajrzałam tu z Agregatora i będę wpadać, bo kocham las, a tu widzę, że wielu ciekawych rzeczy się mogę nauczyć :-) Dziękuję!
-
2011/11/30 16:47:59
Parking wyszedł bardzo ładnie,ale to zdjęcie ze śmieciami to normalka w naszych lasach ,a to bardzo przykre.
-
2011/11/30 18:31:32
dziękuję Wam za przychylne komentarze! ewarub oraz agpagp zachęcam do stałych odwiedzin i serdecznie pozdrawiam, podobnie jak pogodnąrudbekię, z którą już się znamy. Postaram się nadal pisać na blogu ciekawe rzeczy, zresztą najczęściej tylko takie dzieją się w pszczewskich lasach, a moje oko wyławia je dla Was, wszystko dla Was przemili czytelnicy.
-
2011/11/30 19:17:50
ja bywam regularnie :) tyle że nieczęsto komentuję :)) sama mieszkam w osadzie leśnej i rodzina z historią leśnictwa w tle więc tym milej tu zaglądam :)
-
2011/11/30 22:09:24
Też zajrzałem tutaj z agregatora.
Szacunku do przyrody trzeba się nauczyć. Dużo wędruję w terenie i sporo śmieci już widziałem. Parkingi leśne przy uczęszczanych drogach to zmora totalna. Kosze przepełnione a teren wokół zaminowany. Jeśli jest miejsce ogniskowe to zazwyczaj wśród resztek polan siedzi bryła zwęglonego plastiku. Moim zdaniem edukacja ekologiczna kształtująca młode umysły powinna pochodzić z wielu stron. Ważne aby przynajmniej jedna z nich była dla żywej, buntowniczej duszy autorytetem.
Sam czasem idę pod prąd biwakując w miejscach niekoniecznie do tego przeznaczonych. Niemniej po mojej bytności nie zostaje żaden ślad. Gdybym zostawił wypalony krąg ogniska, skazałbym to miejsce na powolną zagładę.
Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.
-
2011/12/02 20:59:46
Skąd ja to znam? :(