O tym co w lesie piszczy...
O autorach
Blog > Komentarze do wpisu

Sadzenie i odnawianie

Sadzenie lasu odbywało się u mnie w tym roku w trzech parach. Miałem do zalesienia „ręcznego” niedużo, zaledwie 0,8 hektara. Miałbym kilkanaście hektarów, gdybym nie stosował odnowień naturalnych, które w moim leśnictwie wychodzą bardzo dobrze.

Sztuczne odnowienia realizowane są na podstawie projektu. Projekt, jak wiadomo, opiera się na danych liczbowych a w przypadku projektu odnowieniowego także na danych geometrycznych. Tak więc jest ustalona więźba sadzenia (odstępy między sadzonkami) i liczba sadzonek poszczególnych gatunków na hektar. Dane geometryczne to szkic sytuacyjny określający rozmieszczenie poszczególnych gatunków na powierzchni. (Tutaj mogę śmiało wpisać się w kampanię informacyjną Ministerstwa Edukacji promującą różne zastosowania i atrakcyjność matematyki.)

Wykonanie projektu przez usługowców nadzoruje bezpośrednio administracja leśna, czyli ja albo podleśniczy. Może się wydawać, że jest to przesada, bo posadzenie sadzonki nie jest czynnością zbyt skomplikowaną, ale jednak udatność odnowienia jest dużo większa przy bezpośrednim nadzorze.

Teraz pięknie „sypie” deszcz, nareszcie też zrobiło się ciepło, no i tylko patrzeć, jak wszystko zacznie rosnąć. Zaczynałem się już obawiać, że wiosna będzie wyjątkowo sucha, bo tak się do tej pory zapowiadało.

Tymczasem wysypały się nasiona. Susza temu sprzyjała. Rozgrzane słońcem szyszki pootwierały się i wio. Mam przygotowane pod obsiew dwa zręby z ubiegłego roku. Za miesiąc będzie już widać pierwsze wschody. Myślę, że będzie dobrze ale jak wiadomo nie wszystko da się przewidzieć.

P.S. Na zdjęciu - odnowienie naturalne sosny.

 

wtorek, 27 kwietnia 2010, lesniczy.lp

Polecane wpisy